SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna primera division piłka nożna piłka nożna primera division primera division Real bez Ronaldo zabójczo skuteczny. Tytoń nie zatrzymał wicelidera

Real bez Ronaldo zabójczo skuteczny. Tytoń nie zatrzymał wicelidera

27.04.2017, godz. 07:56
Isco uratował Real Madryt
foto: Eastnews

Choć Cristiano Ronaldo tym razem mecz oglądał z trybun, to mógł być dumny ze swoich młodszych kolegów. W meczu z Deportivo La Coruna Zinedine Zidane postawił na młodszych zmienników i się na nich nie zawiódł. Grający bez największych gwiazd "Królewscy" rozbili rywala aż 6:2, a duży udział w tym zwycięstwie miał... Przemysław Tytoń. Polak stał w bramce przez 45 minut i puścił trzy gole.

Real do meczu z Deportivo przystępował pod presją. Nie tylko ze względu na porażkę w niedzielnym El Clasico i utratę pozycji lidera, ale też zwycięstwo Barcelony nad Osasuną. To oznaczało, że ewentualna wpadka "Królewskich" oddaliłaby ich w tabeli od ekipy ze stolicy Katalonii. Wydawało się więc, że mecz na El Riazor Zinedine Zidane potraktuje jak najbardziej poważnie i puści do boju swoje największe armaty, tymczasem on Karima Benzemę posadził na ławce, a Cristiano Ronaldo nie włączył nawet do kadry meczowej.

Mimo to w Realu byli spokojni o wynik, w końcu zespół z La Corunii ostatni punkt przeciwko wicemistrzom Hiszpanii zdołał ugrać... w lutym 2011 roku, kiedy to padł remis 0:0. I już pierwsza ofensywna akcja gości pokazała, że raczej nie dadzą sobie wydrzeć kompletu "oczek". W pierwszej minucie Alvaro Morata trafił na 1:0, a od tamtej pory rozluźniony Real konsekwentnie rozbijał i dobijał Deportivo. Popisowe zawody rozgrywał Isco, który mimo genialnej formy w meczu z Barceloną nawet nie powąchał murawy. Widać było wyraźnie, że jest podrażniony takimi decyzjami trenera, bo na boisku próżno było szukać lepszego od niego. Do asysty dołożył gola w drugiej połowie, a swoje trafienia zanotowali też James Rodriguez (dwa), Lucas Vazquez i Casemiro. Gospodarzy stać było na zaledwie dwie bramki i mecz zakończył się wynikiem 6:2 dla Realu.

Swój udział w tym zwycięstwie "Królewskich" miał też... Przemysław Tytoń. Co prawda polski bramkarz mecz zaczął na ławce rezerwowych, ale już w przerwie wszedł w miejsce kontuzjowanego Germana Luxa i w drugiej połowie puścił trzy gole. Dzięki tym trzem punktom podopieczni Zidane'a dotrzymują kroku Barcelonie i są wiceliderem La Liga z takim samym dorobkiem, co największy rywal. A należy pamiętać, że mają jeden mecz rozegrany mniej (z Celtą Vigo).

Deportivo La Coruna - Real Madryt 2:6 (1:3)

Bramki: Florin Andone 35, Joselu 84 - Alvaro Morata 1, James Rodriguez 14, 66, Lucas Vazquez 44, Isco 77, Casemiro 87

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: