SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna liga mistrzów Leo Messi SHOW w Champions League. Nieudany powrót Guardioli na Camp Nou

Leo Messi SHOW w Champions League. Nieudany powrót Guardioli na Camp Nou

20.10.2016, godz. 07:42
Leo Messi, FC Barcelona
foto: EAST NEWS

Manchester City nie przyjeżdżał na Camp Nou w roli faworyta, ale chyba żaden z piłkarzy czy kibiców "Obywateli" nie spodziewał się, że FC Barcelona tak okrutnie ich ogra. A właściwie, że w pojedynkę zrobi to Leo Messi. Argentyńczyk strzelił trzy gole, a na koniec dołożył asystę przy bramce Neymara i gospodarze ostatecznie rozbili rywali aż 4:0.

Spodziewaliśmy się hitu, wyrównanego spotkania, gry akcja za akcję i cios za cios. I w pierwszej połowie faktycznie działo się w obie strony, bo Manchester City bynajmniej nie przyjechał na Camp Nou się bronić. Goście grali mądrze, naciskali rywali już na ich połowie, dzięki czemu odzyskiwali piłki i mogli budować własne ataki. Tym jednak zawsze czegoś brakowało, a kto wie, czy nie byłoby inaczej, gdyby Pep Guardiola nie zdecydował się posadzić na ławce swojego najlepszego strzelca i piłkarza - Sergio Aguero.

Cóż jednak z tego, że goście dobrze grali, skoro w kluczowym momencie popełnili fatalny błąd i do szatni schodzili przegrywając? W jednej z akcji Fernandinho niefortunnie poślizgnął się we własnym polu karnym, a jego koledzy tylko bezczynnie obserwowali, jak do piłki dopada Leo Messi, łatwo mija Claudio Bravo i bez problemów trafia do siatki. Ci dwaj panowie byli też bohaterami drugiej części gry, ale tylko pierwszy z nich pozytywnym.

Niedługo po przerwie golkiper "The Citizens" w fatalny sposób się pomylił i będąc przed polem karnym podał prosto pod nogi... Luisa Suareza. Urugwajczyk chciał go przelobować, ale Bravo zagrał piłkę ręką i dostał czerwoną kartkę. Od tamtej pory Barcelona zyskiwała coraz większą przewagę, w strefie obronnej Manchesteru zrobiło się więcej miejsca, a Messi hasał tam niczym na wielkiej i pustej łące. Biegał, strzelał, kiwał, podawał. Efekt? Kolejne dwa gole i skompletowanie hattricka, później wywalczony rzut karny, którego zmarnował Neymar, aż wreszcie asysta przy bramce Brazylijczyka i zasłużona nagroda dla piłkarza meczu. Bo to był prawdziwy "Messi Show".

Po trzech kolejkach fazy grupowej Barcelona ma komplet punktów i pewnie przewodzi tabeli grupy "C".

FC BARCELONA - MANCHESTER CITY 4:0

Bramki: Messi 17, 61, 69, Neymar 89

Żółte kartki: Silva, Fernandinho, Sterling

Czerwone kartki: Mathieu (dwie żółte) - Bravo

FC Barcelona: Ter Stegen - Mascherano, Pique (39. Mathieu), Umtiti, Alba (10. Digne) - Busquets, Iniesta (79. Gomes), Rakitić - Messi, Suarez, Neymar

Manchester City: Bravo - Zabaleta (58. Clichy), Stones, Otamendi, Kolarov - Fernandinho, Gundogan (79. Aguero) - Sterling, Silva, Nolito (57. Caballero) - De Bruyne

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 30 sekund
False 2998 False 1 2016-10-19 20:30:00 True 30
autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: