SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna liga mistrzów piłka nożna liga mistrzów Liga Mistrzów: Juventus pokonał osłabione Porto. Włosi blisko ćwierćfinału

Liga Mistrzów: Juventus pokonał osłabione Porto. Włosi blisko ćwierćfinału

22.02.2017, godz. 22:50
Juventus
Juventus foto: EAST NEWS

Na Estadio do Dragao miejscowe FC Porto podejmowało Juventus. Za faworyta dwumeczu uznawano Juventus, ale wszyscy zgodnie twierdzili, że w Portugalii czeka Włochów trudna przeprawa. I nie pomylili się, bo gospodarze zagrali ambitnie i agresywnie. W dziesiątkę bronili się do 72. minuty. Potem sprawy w swoje ręce wzięli zmiennicy Marko Pjaca i Dani Alves, którzy swoimi trafieniami ustalili wynik meczu na 0:2.

Pierwsza połowa rozczarowała. Lepiej zaczęli ją gospodarze, ale nie wypracowali stuprocentowej szansy. Później coraz lepiej poczynali sobie goście, lecz także nie mieli pomysłu na pokonanie Ikera Casillasa. Punktem zwrotnym był drugi faul Aleksa Tellesa. Lewy obrońca Porto w przeciągu dwóch minut otrzymał dwie żółte kartki i został usunięty z boiska. Po tym zdarzeniu cofnęło się Porto do defensywy, a Juventus wykorzystał to i spokojnie konstruował atak pozycyjny. Mimo, że nie forsowali tempa zawodnicy „Juve”, to stworzyli kilka sytuacji. Najpierw Casillasa zatrudnił Miralem Pjanić, a tuż przed przerwą w słupek z dystansu uderzył Dybala. W ostatnich minutach gra toczyła się całkowicie pod dyktando gości. Porto właściwie zostało wbite we własną szesnastkę. Podopieczni Nuno Espirito Santo skupili się tylko i wyłącznie na grze obronnej.

Zaraz po zmianie stron Paolo Dybala trafił do siatki, ale Felix Brych uznał, że piłkarz był na spalonym i bramki nie uznał. Odpowiedziało Porto strzałem Hectora Herrery, który głową strzelił minimalnie niecelnie. Juventus wciąż próbował ataku pozycyjnego. Grał szeroko i wykorzystywał skrzydła, ale brakowało piłkarzom z Serie A tempa i elementu zaskoczenia. Bicie głową w portugalski mur trwało do 72. minuty. Wtedy do odbitej w polu karnym piłki dopadł wprowadzony na plac gry Marko Pjaca i uderzył nie do obrony. 120 sekund później Iker Casillas musiał wyciągać piłkę z siatki po raz drugi. Wszystko za sprawą Daniego Alvesa, który wykorzystał dogranie Sandro. Co ciekawe, strzelec gola na boisku pojawił się minutę wcześniej. FC Porto nie mogło już się podnieść po tych dwóch ciosach. Portugalczycy dzielnie się bronili, ale skuteczności starczyło im do 70. minuty. W przeciągu kilku minut stracili szanse na grę w ćwierćfinale.

Juventus pokonał FC Porto 2:0, ale nie był to łatwy mecz dla gości. Długo szukali recepty na drużynę gospodarzy, choć ci od 27. minuty grali jednego mniej. Niesamowitym nosem trenerskim popisał się Massimiliano Allegri, bo po jego zmianach „Stara Dama” dwukrotnie pokonała Ikera Casillasa i w Turynie będzie mogła postawić kropkę nad i.

FC Porto - Juventus 0:2

Bramki: Pjaca 72, Alves 74

Żółte kartki: Pereira, Herrera, Marcano - Lichtsteiner

Czerwona kartka: Telles (dwie żółte), 

Porto: Casillas - M. Pereira, Felipe, Marcano, Telles - D. Pereira, Herrera, Neves (61. Corona), Brahimi (73. Jota) - Silva (30. Layun), Soares

Juventus: Buffon - Lichtsteiner (73. Alves), Barzagli, Chiellini, Sandro - Cuadrado (67. Pjaca), Khedira, Pjanić, Dybala (86. Marchisio), Mandzukić - Higuain

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 30 sekund
False 3110 False 1 2017-02-22 20:30:00 True 30
autor: Dominik Kania zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: