SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna liga mistrzów Thomas Tuchel po strzelaninie w Dortmundzie: Jestem bardzo zaskoczony takim meczem

Thomas Tuchel po strzelaninie w Dortmundzie: Jestem bardzo zaskoczony takim meczem

23.11.2016, godz. 08:56
Thomas Tuchel, Borussia Dortmund
foto: EAST NEWS

To było coś nieprawdopodobnego! Takiego spotkania zarówno trenerzy i kibice dawno nie oglądali w Lidze Mistrzów, a co dopiero mają powiedzieć zarówno Jacek Magiera i Thomas Tuchel, którzy w nim uczestniczyli. Borussia Dortmund zdemolowała Legię Warszawa 8:4 i zapewniła sobie awans do fazy pucharowej. - Przebieg spotkania, i to w każdej fazie, był dla mnie surrealistyczny - powiedział szkoleniowiec wicemistrzów Niemiec.

Legia Warszawa przystępowała do spotkania w Dortmundzie podbudowana remisem z Realem Madryt 3:3 przy Łazienkowskiej oraz udanych meczach w LOTTO Ekstraklasie, gdzie jest już na 4. miejscu w tabeli. Jednak przede wszystkim chciała zmazać plamę za upokarzającą porażkę z Borussią 0:6 w 1. kolejce fazy grupowej Champions League. We wtorkowy wieczór obydwie drużyny stworzyły spektakl na najwyższym, światowym poziomie prezentując przy tym otwarty futbol, dzięki czemu byliśmy świadkami kanonady w Dortmundzie. Mistrzowie Polski poszli na wymianę ciosów z gospodarzami i wyszli z niej bardzo okaleczeni, ponieważ przegrali 4:8! Czegoś takiego dawno nie oglądaliśmy na poziomie Ligi Mistrzów.

- Jestem bardzo zaskoczony takim meczem. Przebieg spotkania, i to w każdej fazie, był dla mnie surrealistyczny. Cały czas byliśmy jednak pewni, że wygramy, ale nie spodziewałem się, że ktoś tyle razy pokona naszą defensywę. Legia udowodniła swoją wartość. Ale proszę, byście bezpośrednio po meczu proszę nie oczekiwali ode mnie rzeczowej analizy, tym bardziej, że padło w nim tyle goli - powiedział na gorąco po meczu Thomas Tuchel.

Pomimo tego, że Legia ma na swoim koncie zaledwie jeden punkt i bilans bramkowy 8:24, to wciąż może zająć 3. miejsce i awansować do 1/16 Ligi Europy. Potrzebne do tego jest zwycięstwo ze Sportingiem 7 grudnia przed własną publicznością. Każdy inny rezultat będzie oznaczał, że wiosną w europejskich pucharach będą grać Portugalczycy.

autor: Paweł Nowakowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: