SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna liga mistrzów Wojciech Kowalczyk o Legii w Lidze Mistrzów: Pozostaje już tylko modlitwa

Wojciech Kowalczyk o Legii w Lidze Mistrzów: Pozostaje już tylko modlitwa

27.08.2016, godz. 09:01
Wojciech Kowalczyk
foto: EAST NEWS

Legia Warszawa nie miała szczęścia w losowaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Klub z Łazienkowskiej zmierzy się z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona, co przy obecnej formie legionistów może oznaczać duże kłopoty. Wojciech Kowalczyk (44 l.) obawia się nawet, że Legia może pobić dwa negatywne rekordy.

"Super Express": - Jak oceniasz losowanie?
Wojciech Kowalczyk: - Rekord Dynama Zagrzeb jest mocno zagrożony. Chorwaci kilka lat temu stracili w fazie grupowej 22 gole i obawiam się, że Legia może się otrzeć o podobny wynik. Kibicowsko losowanie jest super, ale na boisku będzie masakra. Legii została już tylko modlitwa. No bo jeśli Arka i Górnik Zabrze strzelały tej drużynie po trzy gole, to ile wbije Real, BVB czy Sporting? Dlatego uważam, że zagrożony jest również wynik Widzewa, który kiedyś przegrał z Eintrachtem we Frankfurcie 0:9. Legia trafiła na drużyny, które nawet przy 5:0 się nie zatrzymają. Ronaldo i Bale, chcąc walczyć o Złotą Piłkę, potrzebują goli w Lidze Mistrzów. Trafiła im się doskonała okazja. W Lidze Mistrzów każdy walczy o hat-tricka, chce zaliczyć super występ. Dlatego nie ma co liczyć na taryfę ulgową.

- Legia zacznie meczem z Dortmundem u siebie…
- No właśnie. Nie dość, że rywale są piekielnie silni, to jeszcze kalendarz jest katastrofalny dla Legii. Dlaczego? Na przykład dlatego, że w trzeciej kolejce zagra z Realem w Madrycie. A w drugiej Real zmierzy się na wyjeździe z BVB. Niewykluczone, że w Dortmundzie przegra, bo nieraz miał tam kłopoty. Łatwo więc można sobie wyobrazić jaki byłby podrażniony przed starciem z Legią… A co to oznacza, chyba nie muszę mówić…

- Widzisz jakieś pozytywy?
- Bez ironii: jestem dumny, że polski zespół awansował w końcu do fazy grupowej i skończyło się to liczenie lat bez Ligi Mistrzów. 20 lat i sporo kompromitacji po drodze. Za dużo tego było. Dlatego naprawdę fajnie, że Legii się udało. Tyle że obecny poziom sportowy klubu sprawia, że zanosi się na rzeź. A pozytyw? Sześć meczów w fazie grupowej, czyli dla Legii sześć fajnych treningów biegowych bez dotykania piłki.

- Ile punktów zdobędzie Legia w grupie?
- Widzę szansę na jeden. W ostatnim meczu gramy u siebie ze Sportingiem. Zakładając, że Portugalczycy będą pewni trzeciego miejsca i przejścia do Ligi Europy, możemy ten punkt im urwać. Choć i tak stawiam znak zapytania. Ale ten awans trzeba wykorzystać. Znów jest reforma, za dwa lata o Ligę Mistrzów będziemy się pewnie bić z mistrzem Holandii czy Grecji. Trzeba mądrze wydać zarobione teraz pieniądze, obronić tytuł, za rok znów wejść do fazy grupowej i budować silny zespół. Ze znacznie lepszymi piłkarzami niż ci, którzy grają w Legii teraz. Bo taka Legia do tej zreformowanej Ligi Mistrzów, z trudniejszym dostępem, niemal na pewno by się nie przebiła i nie wiadomo, czy nie trzeba będzie czekać kolejnych 20 lat na następny awans.

- Faktem jest, że pod batutą Besnika Hasiego Legia gra słabo. Masz pojęcie dlaczego?
- Hasi mówił, że wyższa forma przyjdzie w sierpniu. Hmm, no więc jeśli występy z Arką czy rewanż z Dundalk to była ta zwyżka formy, to ja się zaczynam bać. Widzieliśmy przecież co kibice Legii krzyczeli po rewanżu z Dundalk. No krzyczęli „K… mać, Legia grać”. Widzieliście ile było strat w meczu z Dundalk? Przeciw gigantom z Ligi Mistrzów każda taka strata będzie się kończyć golem. Dlatego tak mi trudno o optymizm. A co do Hasiego… Od osoby będącej blisko Legii usłyszałem, że ten okres przygotowawczy był najlżejszy w klubie od 10 lat. Może to jest jakaś odpowiedź na pytanie? Jeśli byłaby to prawda, to te sześć treningów biegowych w Champions League bardzo się Legii przyda.

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: