SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna Michał Listkiewicz: Eldorado nad Wisłą

Michał Listkiewicz: Eldorado nad Wisłą

17.01.2017, godz. 07:28
Michał Listkiewicz
foto: EAST NEWS

Marzeniem wielu sportowców z całkiem rozwiniętych państw europejskich jest kontrakt w polskim klubie. Siatkarze, koszykarze, piłkarze i szczypiorniści proszą swoich agentów o transfer nad Wisłę. "U was żyje się spokojnie i dostatnio, dzieciom i żonom dobrze" - tak jeszcze niedawno nasi mówili o Zachodzie. Dziś takie opinie o Polsce słyszymy od Węgrów, Słowaków i Serbów.

Nie jest to zasługą mitycznego planu Balcerowicza, a zdolności i pracowitości milionów Polaków. Nie sprawdziły się kasandryczne przepowiednie mediów opozycyjnych, ranking polskiej gospodarki jest stabilny, a na licznik polskiego zadłużenia bijący w centrum stolicy spogląda już chyba tylko jego wynalazca profesor Balcerowicz.

Minister sportu Witold Bańka przypomina dobrego sędziego piłkarskiego. Im mniej się o nim mówi, tym jest lepszy. Różne oryginały zasiadały w tym fotelu: miłośnik białego proszku zapijanego nazajutrz w pracy napojem energetycznym, przyjaciel gangsterów zastrzelony na ulicy, łapownik aresztowany na dziedzińcu ministerstwa, piękna pani nierozróżniająca piłki nożnej od ręcznej, gminna sekretarka zwana gosposią, narcyz zamawiający do gabinetu ikebanę i egzotyczne owoce. Bańka mało mówi i dużo robi, super!

Są pretensje do Adama Małysza, że chodzi oblepiony reklamami. Zasłużył sobie na takie zainteresowanie. Gdybym miał firmę, to rozmowy reklamowe zaczynałbym i kończył na Małyszu, olewając półprodukty a la Kuba Wojewódzki. Tacy jak on przypominają mi znane z PRL wyroby czekoladopodobne i bigos a la flaczki.

autor: Michał Litkiewicz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: