SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna mundial 2018 El. MŚ 2018: Kolega Teodorczyka i bramkarz-fajtłapa, czyli GWIAZDY reprezentacji Rumunii

El. MŚ 2018: Kolega Teodorczyka i bramkarz-fajtłapa, czyli GWIAZDY reprezentacji Rumunii

10.11.2016, godz. 13:42
Nicolae Stanciu
Nicolae Stanciu foto: EAST NEWS

Mecz Rumunia - Polska już w piątek 11 listopada, a my postanowiliśmy wziąć na tapetę zespół najbliższych rywali biało-czerwonych. Jest to drużyna bez gwiazd światowego formatu, choć waleczna i stanowiąca kolektyw, w której wyróżniającymi postaciami są kolega Łukasza Teodorczyka z Anderlechtu Nicolae Stanciu oraz bramkarz Fiorentiny Ciprian Tatarusanu.

W reprezentacji Rumunii próżno doszukiwać się gwiazd światowego formatu. Dość powiedzieć, że zdaniem portalu Transfermarkt.de najbardziej wartościowym graczem piątkowych rywali Polaków jest Nicolae Stanciu wyceniany na 8 milionów euro. W kadrze biało-czerwonych jest aż sześciu graczy wartych więcej - to Łukasz Fabiański, Kamil Glik, Wojciech Szczęsny, Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak i oczywiście Robert Lewandowski.

Mimo to właśnie Stanciu należy uznać za największą gwiazdę reprezentacji Rumunii. 23-latek gra na pozycji ofensywnego pomocnika i jest obecnie klubowym kolegą Łukasza Teodorczyka w Anderlechcie Bruksela. Co ciekawe w kadrze debiutował on w 2013 roku w spotkaniu przeciwko... Polsce. Wtedy prowadzona przez Waldemara Fornalika drużyna występowała w składzie ligowym i wygrała tamto spotkanie aż 4:1. Na kolejny, a pierwszy o punkty mecz w kadrze Stanciu musiał poczekać aż do marca 2016 roku i starcia z Litwą. Od tamtej pory w narodowych barwach rozegrał 10 spotkań, w których zdobył 5 bramek i zanotował 4 asysty.

W eliminacjach do mistrzostw świata w Rosji wystąpił we wszystkich meczach w wyjściowym składzie. Miał asystę przeciwko Czarnogórze (1:1) oraz dwie asysty i gola przeciwko Armenii (5:0). Mimo stosunkowo małego stażu w reprezentacji to właśnie jego należy obawiać się najbardziej.

Inną gwiazdą - jeśli w ogóle tak można go nazwać - reprezentacji Rumunii jest Ciprian Tatarusanu, bramkarz Fiorentiny. Czemu w tytule nazwaliśmy go fajtłapą? Ze względu na jego "popisy" podczas Euro 2016, kiedy to popełniał wręcz fatalne błędy. Ale pomimo tego nie stracił miejsca między słupkami i najprawdopodobniej w Bukareszcie też wyjdzie na boisko od pierwszej minuty. 30-latek w kadrze narodowej rozegrał już 41 spotkań i jest jednym z bardziej doświadczonych graczy w drużynie, a w walce o podstawowy skład pokonał Costela Pantilimona - golkipera Watfordu, a kiedyś Manchesteru City. Mimo to nazwanie go bardzo pewnym punktem rumuńskiej drużyny byłoby nadużyciem, szczególnie mając w pamięci jego występy podczas mistrzostw Europy we Francji.

Kolejnym graczem, na którego warto zwrócić uwagę, jest Bogdan Stancu grający dla tureckiego Genclerbirligi Ankara. 29-latek to najlepszy strzelec spośród powołanych na spotkanie z Polską kadrowiczów. W 46 meczach zdobył 12 bramek, ale taki wynik nie powala. Dla porównania najlepszy snajper biało-czerwonych - Robert Lewandowski - w 84 meczach w narodowych barwach strzelił 40 goli.

Postraszyć polską obronę może też Claudiu Keseru, który został przez selekcjonera Christopha Dauma pominięty w pierwszej turze powołań. Napastnik Łudogorca Razgrad w tym sezonie imponuje jednak formą - w 19 spotkaniach zdobył 12 goli (9 w lidze bułgarskiej, 2 w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów oraz jednego w fazie grupowej tych rozgrywek).

Analizując obie reprezentacje pod kątem umiejętności poszczególnych piłkarzy o wiele lepiej wypadają Polacy. Ale sam Robert Lewandowski zauważył, że w piłce nożnej indywidualności nie grają, a liczy się zespół. I oby ten w Bukareszcie też był lepszy od rumuńskiego.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: