SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna piłka nożna Błażej Cymerman miał być następcą Glika. Teraz zbiera na protezy [GALERIA]

Błażej Cymerman miał być następcą Glika. Teraz zbiera na protezy [GALERIA]

18.11.2016, godz. 15:13
MIAŁ BYŚ NASTĘPCĄ GLIKA TERAZ ZBIERA NA PROTEZY
MIAŁ BYŚ NASTĘPCĄ GLIKA TERAZ ZBIERA NA PROTEZY foto:

Koledzy z drużyny młodzików Józefovii Józefów wołali na niego "Glik", bo grając na środku obrony, sposobem poruszania się i sylwetką przypominał Kamila Glika. Ale nie przekonamy się, czy Błażej Cymerman (14 l.) stałby się następcą Glika, ponieważ stracił obie nogi. Teraz z całą rodziną walczy, żeby móc chodzić.

Józefów, mała miejscowość między Warszawą a Otwockiem. 10 października 2016 r., poniedziałek. Ta data będzie towarzyszyła rodzinie Cymermanów do końca życia. Przed godz. 18 Błażej wyjeżdża rowerem na trening. Tata, były piłkarz Legii Tomasz Cymerman (40 l.), sprawdza jeszcze, czy syn ma włączone światło w jednośladzie. Wszystko jest w porządku.

- Niewiele pamiętam z tego dnia. Mózg broni się przed bolesnymi wspomnieniami. Śpieszyłem się na trening, przejście dla pieszych na przejeździe było dobrze oświetlone. Pokonywałem tę trasę dziesiątki razy. Z tego, co mi mówiono, podszedłem za blisko do pociągu. Potrącił mnie. Po czterech dniach śpiączki obudziłem się w szpitalu - wspomina Błażej.

Błażej wierzy, że jeszcze stanie na nogach. - W szpitalu o niczym nie myślałem. Wszystko mi było obojętne. Ale kiedy wróciłem do domu, to obiecałem sobie w duchu, że cokolwiek będzie się działo, nie poddam się - dodaje.

To po ojcu ma twardy charakter i nie załamał się nieszczęściem. Pogodę ducha natomiast zawdzięcza swojemu najwierniejszemu kibicowi - mamie Iwonie. A o to, by się nie smucił, dba siostra Martyna (10 l.).

Nieszczęście młodego Cymermana poruszyło całą Polskę. Na prowadzonej przez wujka chłopca Ireneusza Stawińskiego stronie i fanpage'u "#drużyna Błażeja" poparcie dla chłopca zadeklarowały największe tuzy polskiego sportu z Robertem Lewandowskim, Agnieszką Radwańską i Marcinem Gortatem na czele. Błażeja odwiedziła w domu żona prezydenta RP Agata Duda. Chłopiec został zaproszony na trening piłkarskiej reprezentacji Polski. Kciuki trzymają za niego celebryci i setki ludzi przejętych jego wypadkiem.

- To wszystko piękne i szlachetne gesty, ale żeby chodzić, Błażej potrzebuje protez. A te kosztują aż 200 tys. zł. Widząc fotografie nadesłane przez sportowe gwiazdy, ludzie mogą pomyśleć, że za nimi idą hojne datki. A tymczasem zdjęcia ze słowami otuchy to na razie jedyne dary, jakie Błażejek otrzymał od gwiazd. 70 tys. zł, jakie w sumie uzbieraliśmy, wpłacali zwykli ludzie - otwarcie stawia sprawę wujek Irek.

200 tys. zł to dopiero początek wydatków związanych z leczeniem Cymermana.

- W prawej nodze lekarze uratowali synowi staw kolanowy, ale lewa została amputowana nad kolanem, dlatego proteza będzie znacznie droższa. Co trzy miesiące trzeba wymieniać leje zespalające protezy z nogami, a to koszt 16 tys. zł. Co trzy miesiące! A razem z lejami należy wstawiać nowe silikony, za które dodatkowo musimy płacić po 2-3 tys. zł. Ale damy radę! Zrobimy wszystko, żeby Błażejek chodził! - mówią z przekonaniem rodzice.

A Błażej obiecuje: - Zobaczycie, jeszcze pobiegnę na paraolimpiadzie!

autor: Piotr Dobrowolski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: