Sport piłka nożna piłka nożna Borussia - Bayern. Kuba Błaszczykowski: RODZICE - ojciec zadźgał matkę

Borussia - Bayern. Kuba Błaszczykowski: RODZICE - ojciec zadźgał matkę

25.05.2013, godz. 15:06 / aktualizacja 19.04.2014, godz. 22:43
Krzysztof Ziemiec: Kuba Błaszczykowski opowiedział mi, jak ojciec zabił jego mamę
foto: Brak agencji

Krzysztof Ziemiec (43 l.) trzy lata temu stał się spowiednikiem gwiazd. W swoim programie "Niepokonani" wysłuchiwał tragicznych historii aktorów, podróżników, sportowców. W jednym z odcinków ujawnił tajemnicę Kuby Błaszczykowskiego (25 l.). Okazuje się, że uwielbiany piłkarz jako dziecko przeżył dramat. Na jego oczach ojciec zadźgał nożem matkę... Teraz, w dniu finału Ligi Mistrzów, sprawą znów interesują się kibice.

TEKST ARCHIWALNY:

Patrząc na Kubę Błaszczykowskiego, nikt się nie spodziewał, że ten utalentowany piłkarz ma takie traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa. To właśnie Krzysztofowi Ziemcowi postanowił opowiedzieć, co przeżywał, gdy na jego oczach rozegrała się rodzinna tragedia.

Ziemiec nie bał się zadawać trudnych dla Kuby pytań.

- Czy możesz dziś, mając 25 lat, czyli po 14 latach od tamtej tragedii, która rozegrała się na twoich oczach, spokojnie myśleć o tamtym dniu, kiedy nagle straciłeś mamę… ale i tatę, bo ona odeszła, a on trafił za kraty… - pyta dziennikarz.

Błaszczykowski z trudem, ale odpowiada. - Teraz myślę o tym nawet coraz częściej. Nie mam rodziców, ale przez to stałem się bardziej odporniejszy na tragedie, na zło, ja straciłem wszystko, co najważniejsze z dnia na dzień… Kiedyś uciekałem od tej tragedii, wstydziłem się tego, nie mówiłem, chciałem zapomnieć, ale nie można uciec od tego, ani odpowiadać za kogoś, kto popełnił błędy - mówi piłkarz w programie "Niepokonani".

Dla Błaszczykowskiego to, co się wydarzyło 14 lat temu, nadal jest trudnym tematem. Jako 11-letni chłopiec był świadkiem, gdy ojciec nożem zabił ukochaną mamę.

- To piętno zostanie we mnie do końca życia. Od momentu, kiedy zginęła mama, wszystkie jej obowiązki przejęła moja babcia. Mając 11 lat, musiałem dojrzeć i zacząć inaczej myśleć. Nie jest łatwą sprawą stracić nagle oboje rodziców, gdy się ma 11 lat. Dopiero po roku, dwóch dotarło do mnie, co się naprawdę stało! Byłem w szoku! Ja dopiero kilka lat temu dojrzałem, zrozumiałem, że mógłbym sprawić wiele satysfakcji, pokazując, kim teraz jestem - mówi ze smutkiem Kuba.

Jego ojciec trafił za kratki, ale wyszedł już z więzienia. Mieszka zaledwie 30 kilometrów od domu rodzinnego w Truskolasach (woj. śląskie). Jednak piłkarz nie chce mieć z nim żadnego kontaktu.

- Wiem, że ktoś nade mną czuwa. Wiele razy spadałem na cztery łapy. To mama, tam z góry, mi pomaga - dodaje Kuba.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: