SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna piłka nożna Michał Listkiewicz: Smutny pan [TYLKO W SE]

Michał Listkiewicz: Smutny pan [TYLKO W SE]

27.09.2016, godz. 02:00
Michał Listkiewicz
foto: EAST NEWS

Krytycy filmowi używają sobie, ile wlezie na filmie "Smoleńsk", przemilczając nawet piękną muzykę Michała Lorensa. Po jadowitej recenzji Tomasza Raczka nabrałem ochoty, by pójść do kina. Nie znoszę, gdy ktoś za mnie decyduje jaki film, książka, utwór muzyczny, obraz są dla mnie dobre, a jaki nie. Szanuję miłośników disco polo, choć wolę bluesa, nie wadzi mi jeleń na rykowisku w mieszkaniu sąsiadów, choć sam wieszam obrazy Maśluszczaka. Pójdę też na "Wołyń", o ile polityczna cenzura dopuści go na ekrany.

Podobno sport to piłka nożna i długo, długo nic. Nieprawda! Dobry mecz szczypiorniaka czy wyścig wioślarski może być bardziej pasjonujący niż ligowa kopanina. Ze stacji radiowych słucham tylko "Pogody", bo tam piosenkarze nie fałszują, a lektorzy wiedzą, co to dykcja.

Jerzy Janowicz, niedoszły "polski Federer czy Djoković", połamał w Szczecinie rakiety i zbluzgał kibiców. Trener Iwański namawia krytyków, by skoczyli mistrzowi wiadomo gdzie. Bardziej konkretny jest pisarz od jednej książki Wojciech Kuczok. On każe skakać na puklerz (to po śląsku) tym, którzy krytykują Arkadiusza Milika za brak goli w reprezentacji. Dlaczego nie na pukiel, jak mówią na Opolszczyźnie? Wolę jeden gol Milika w kadrze niż tuzin w Napoli.

autor: Michał Listkiewicz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: