SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017

Żegnaj, Pawle

01.04.2017, godz. 02:00
Pogrzeb Pawła Zarzecznego
Pogrzeb Pawła Zarzecznego foto: Super Express

To nie był typowy pogrzeb, ale to zrozumiałe, bo żegnano kogoś nietypowego. Były piosenki, race, a na końcu burza oklasków dla zmarłego. Wczoraj na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie odbyły się uroczystości pogrzebowe przedwcześnie zmarłego Pawła Zarzecznego (56 l.).

Był wielkim talentem, indywidualistą chodzącym własnymi drogami. Nie znosił nudy i smutku, więc nie chciał, aby nawet na jego pogrzebie było smętnie. Pawła Zarzecznego żegnały tłumy. Rodzina, na czele z ukochanymi dziećmi - Pauliną i Krzysztofem, ale też kibice, dziennikarze, piłkarze, trenerzy i działacze, jak na przykład Roman Kosecki, Dariusz Mioduski, Andrzej Strejlau czy Janusz Basałaj. Był też Piotr Nowacki, doradca prezydenta Andrzeja Dudy, który na ręce córki złożył przyznany Pawłowi pośmiertnie Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitną działalność na polu dziennikarstwa sportowego.

- Wiedzieliśmy, że to będzie historia bez happy endu, ale jesteśmy szczęśliwi, że w niej uczestniczyliśmy. Gdy tata upadał, robił to z hukiem, ale gdy się podnosił, to wzlatywał, a my wzlatywaliśmy razem z nim. To było piękne uczucie. Napisał mnóstwo dobrych artykułów, a ten najlepszy pisał przez 56 lat - mówił nad grobem Krzysztof, syn Pawła.

W trakcie Jego ostatniej ziemskiej drogi towarzyszyła mu muzyka. Odśpiewano uroczyście "Sen o Warszawie", była też ulubiona piosenka Pawła, czyli "Shape of my heart" Stinga. "Nagrodźmy życie Pawła brawami" - poprosił na koniec Krzysztof Stanowski, jeden z najzdolniejszych wychowanków Pawła. I właśnie burza oklasków odprowadziła legendę dziennikarstwa do nieba.

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: