SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna polacy za granicą Juventus zmorą Kamila Glika. Fatalny bilans Polaka przeciwko "Starej Damie"

Juventus zmorą Kamila Glika. Fatalny bilans Polaka przeciwko "Starej Damie"

04.05.2017, godz. 09:53
Kamil Glik
Kamil Glik foto: EAST NEWS

Kamil Glik zagrał 90 minut w meczu półfinału Ligi Mistrzów AS Monaco - Juventus i było to dla niego spotkanie wyjątkowe - w końcu w przeszłości reprezentował barwy lokalnego rywala "Starej Damy", Torino. Ale niestety po raz kolejny musiał obejść się smakiem. Jego bilans rywalizacji ze słynniejszą drużyną z Turynu jest po prostu fatalny!

Kamil Glik już przed meczem podkreślał, że to Juventus jest zdecydowanym faworytem półfinałowego starcia z Monaco. A skoro on tak mówił, to można było mieć pewność, że nie kłamie. W końcu ekipę "Starej Damy" zna jak mało kto, bo w przeszłości w barwach Palermo i przede wszystkim Torino mierzył się z tą drużyną aż dziesięć razy. I niestety dla niego bilans tych meczów jest fatalny.

Licząc środowy mecz Champions League w barwach Monaco Polak rywalizował z "Juve" jedenastokrotnie, a ze zwycięstwa mógł się cieszyć... tylko raz. Dziewięć z tych meczów to były derby Turynu, a do tego należy doliczyć jedno spotkanie w roli piłkarz Palermo. Jednak "Stara Dama" to prawdziwa zmora Glika, bo wygrała dziesięć spotkań z zespołami, w których grał 29-latek.

Pierwszy taki mecz to sezon 2010/2011, gdy występował jeszcze na Sycylii. Później trafił do Torino i musiał znieść gorzki smak pięciu kolejnych porażek, ale w kwietniu 2015 roku przyszło jego jedyne zwycięstwo nad Juventusem - "Byki" wygrały 2:1. Kolejny sezon (2015/2016) to trzy mecze i trzy porażki (dwie w Serie A i jedna w Pucharze Włoch) i wreszcie klęska Monaco w półfinale Ligi Mistrzów 2016/2017. Za tydzień Polak będzie miał okazję poprawić ten fatalny bilans, ale nawet zwycięstwo może nie dać jego drużynie awansu do upragnionego finału.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: