SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna polacy za granicą Tutaj dorastał Piotr Zieliński - ORZEŁ z Ząbkowic [GALERIA]

Tutaj dorastał Piotr Zieliński - ORZEŁ z Ząbkowic [GALERIA]

10.03.2017, godz. 07:00
Klub Sportowy Orzeł, Piotr Zieliński
Klub Sportowy "Orzeł" w Ząbkowicach Śląskich w którym Piotr Zieliński uczył sie grać w piłkę nożną foto:

Jeszcze dekadę temu biegał po klepisku obecnie czwartoligowego klubu, a teraz jest gwiazdą Napoli. Piotr Zieliński (23 l.) przebył drugą drogę, by grać na stadionie, na którym przed laty czarował Diego Maradona. Sprawdziliśmy, gdzie zaczynał.

Ząbkowice Śląskie to 20-tysięczne miasteczko, 60 kilometrów od Wrocławia, niedaleko granicy z Czechami. Po wjeździe do miasta od razu witają nas znaki wskazujące drogę na stadion. Obok stadionu trzy małe budynki, "Orlik" i skate park. Wszystko na zewnątrz wygląda schludnie.

- Oto szatnie, w których przebierał się Zieliński - pokazuje nam prezes klubu Jan Dulanowski (63 l.), który w Orle spędził ponad 40 lat, najpierw jako piłkarz, później pracownik klubu. Miejsce jest zadbane, choć nie sposób nie dostrzec odpadającego tynku ze ścian i przeciekającego dachu.

- Radzimy sobie z tym, jak możemy. Jest skromnie, ale przynajmniej czysto - podkreśla z dumą kierownik Orła, pan Józef Kolak (73 l.).

Właścicielem stadionu nie jest klub, ale ząbkowicki OSiR.

- Niestety, rzadko kiedy możemy liczyć na pomoc. Gdybyśmy sami nie dbali o ten teren, stadion już dawno popadłby w ruinę - mówi gorzko prezes Dulanowski. - Gdy coś jest do odmalowania czy naprawienia, to po prostu to robimy, bo klub jest naszą pasją. W Orle trenuje ponad 200 zawodników, nie chcemy ich zawieść - tłumaczy pan Jan.

Największym sukcesem Orła był awans do starej III ligi w sezonie 2006/2007. Krótko po tym historycznym osiągnięciu z zespołu juniorskiego do Zagłębia Lubin przeniósł się 13-letni wówczas Zieliński. - Jego tata Bogdan grał amatorsko w Orle, mama była wiceprezesem klubu, więc mały Piotrek często u nas gościł. Mówię mały, bo rówieśnicy przerastali go o głowę. On za to przerastał ich pod względem piłkarskim, a lewą nogą robił cuda z piłką - wspomina prezes Dulanowski.

- Piotrek nigdy nie zapomniał o kolegach z Orła. Jednego z rówieśników, który doznał skomplikowanej kontuzji kolana, regularnie odwiedza, niedawno zaprosił go na mecz z Realem - dodaje Kolak.

Dzięki mechanizmowi solidarnościowemu FIFA malutki Orzeł zarobił na odejściu Zielińskiego z Zagłębia do Udinese 4 tys. euro. Niewiele, ale ząbkowiccy działacze liczą, że piłkarz na którego wołają tutaj "Dynia", kiedyś będzie bohaterem głośnego transferu i klub zarobi znacznie więcej. - Marzy mi się pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, bo zimą nie mamy gdzie trenować. To koszt około 2 mln zł. Przy dużym transferze Piotrka klub miałby na to pieniądze. Tylko czy dożyję takiej chwili? - pyta pan Jan.

autor: Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: