SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna premier league Claudio Ranieri o szansach Bartosza Kapustki w Leicester: Nie będzie grał w lidze

Claudio Ranieri o szansach Bartosza Kapustki w Leicester: Nie będzie grał w lidze

23.10.2016, godz. 12:12
Bartosz Kapustka
Bartosz Kapustka i Sergi Roberto podczas towarzyskiego spotkania FC Barcelona - Leicester City 4:2 foto: EAST NEWS

- Bartosz Kapustka jest na tym samym poziomie, co Ahmed Musa - te słowa Claudio Ranieriego muszą robić wrażenie. Włoski szkoleniowiec porównał ostatnio polskiego skrzydłowego do człowieka, za którego mistrzowie Anglii zapłacili 20 milionów funtów. Niestety, zaraz potem dorzucił, że Polaka w najbliższym czasie nie ma zamiaru zabierać na mecze pierwszej drużyny. Czyli co? Tak dobry, że zrobi sobie roczny odpoczynek od futbolu?

- Trudno mi powiedzieć "graj w drużynie młodzieżowej". On z każdym treningiem jest coraz lepszy, lepszy i lepszy. Tyle że i on, i Musa muszą zrozumieć specyfikę Premier League. Tutaj każdy mecz jest trudny. Obaj muszą być lepsi w pojedynkach i odbiorze - stwierdził Ranieri. Włoch zaznaczył bodaj po raz pierwszy, że Kapustka nie znajduje się w jego planach i Polakowi trudno będzie uzbierać kolejne minuty na Wyspach Brytyjskich. Jest dobry, lepszy, ale wciąż zbyt słaby, by rywalizować o miejsce w składzie przeciętnej ekipy - patrząc po wynikach w tym sezonie - angielskiej ligi. Dorzucił jednak, że oczekuje od reprezentanta naszego kraju profesjonalizmu: - Musisz walczyć na każdym treningu. Jeśli tego nie zrobisz, będę miał łatwiejszy wybór.

To oznacza, że Polaka czeka trudny sezon. Drużyna młodzieżowa to krok w tył w porównaniu do tego, co oferowała mu Cracovia. 19-latek albo bowiem zdobędzie miejsce w składzie Leicester - choćby na ławce rezerwowych - albo Adam Nawałka zrezygnuje z jego usług i wiosną w kadrze narodowej "Kapiego" już nie zobaczymy. A wówczas talent, który podczas Euro 2016 zachwycił nawet Gary'ego Linekera, powoli zacznie przygasać.

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: