SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna premier league Eden Hazard to prawdziwy KOZAK. Grał pijany, a i tak strzelił trzy gole!

Eden Hazard to prawdziwy KOZAK. Grał pijany, a i tak strzelił trzy gole!

28.12.2016, godz. 22:15
Eden Hazard, Chelsea
foto: EAST NEWS

Eden Hazard jest obecnie czołową postacią świetnie grającej Chelsea, ale imponował jeszcze podczas występów we Francji. W Lille wypłynął na szerokie wody i wręcz bawił się z rywalami, co potwierdził jego były klubowy kolega Rio Mavuba. Francuz przyznał, że podczas swojego pożegnalnego spotkania w Ligue 1 Hazard... grał pijany, a i tak strzelił trzy gole. I to w 30 minut!

Eden Hazard do Chelsea trafił w 2012 roku, a w tym sezonie jest prawdziwym motorem napędowym "The Blues", którzy dystansują resztę stawki w Premier League. Belg momentami bawi się z rywalami, ale lekkością i boiskową bezczelnością imponował jeszcze we Francji. To własnie podczas występów w Lille zrobiło się o nim naprawdę głośno, a skrzydłowy pożegnał się z ówczesnym klubem w iście brawurowy sposób.

Okazało się bowiem, że nie musi być trzeźwy, by być najlepszym na murawie. Przed ostatnim meczem sezonu 2011/2012 Lille miało zagwarantowane 3 miejsce w tabeli, a sam Hazard był już pewien transferu do Chelsea. Postanowił więc zaprosić swoich klubowych kolegów na pożegnalnego drinka. Na jednym się jednak nie skończyło...

- Wiedzieliśmy, że to ostatnie spotkanie w sezonie, a my bez względu na jego wynik skończymy rywalizację na 3. miejscu w tabeli. Dlatego nie było nic złego w tym, że Eden zaprosił nas na drinka dzień przed tym meczem. Chcieliśmy się po prostu napić, ale trochę wymknęło nam się to spod kontroli. Następnego dnia Eden wciąż był pijany, na dodatek przez całą noc nie zmrużył oka. Mimo to gość w 30 minut strzelił trzy bramki! - powiedział pełen podziwu były klubowy kolega Hazarda Rio Mavuba cytowany przez hiszpańską "Markę".

Jak widać niektórzy nawet na "bombie" przerastają ligę o kilka poziomów. Najwyraźniej tak właśnie wyglądało to w przypadku Hazarda w Ligue 1.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: