SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna premier league Kamil Grosicki: Dostałem rower i muszę pedałować [ZDJĘCIA]

Kamil Grosicki: Dostałem rower i muszę pedałować [ZDJĘCIA]

05.04.2017, godz. 06:42
Kamil Grosicki, Hull City_1pub
Matthew Lowton i Kamil Grosicki podczas meczu Hull City - Burnley 1-1 foto:

Kamil Grosicki (29 l.) zaczyna błyszczeć w Hull. W ligowym spotkaniu z West Ham (2:1) wszedł po przerwie i jego dwie asysty odwróciły losy meczu. Jego zespół po tej wygranej znacznie poprawił pozycję w walce o utrzymanie w Premier League. - Gramy pod dużą presją i ja też to odczuwam. Kosztowałem 9 milionów euro, więc wymaga się ode mnie goli i asyst - mówi Grosicki.

"Super Express": - Drugi raz z rzędu nie wyszedłeś w podstawowym składzie. Masz być w Hull dżokerem?

Kamil Grosicki: - W tych dwóch meczach graliśmy piątką obrońców, w tym dwóch pełniących rolę wahadłowych. Przy takiej taktyce nie było miejsca dla mnie. Oczywiście, że będę walczył o podstawowy skład w każdym meczu, bo stać mnie na to. Jednocześnie czuję, że są wymagania wobec mnie i muszę sobie z tym poradzić. Dostałem rower, więc muszę pedałować.

- Skąd bierze się ta presja?

- Angielskie media i kibice są wymagający. Podkreślają, że jestem jednym z najdroższych piłkarzy w historii klubu, kosztowałem 9 milionów euro i oczekują ode mnie więcej niż od innych. Liczą, że będę grał i strzelał tak jak w reprezentacji, czy też w Rennes.

- Z optymizmem spoglądasz w przyszłość?

- Czuję się w Hull coraz lepiej. Przeprowadziłem się z hotelu, gdzie mieszkałem 2 miesiące, do nowego domu. Mam przy sobie rodzinę i zupełnie inaczej wygląda moje życie.

- Zająłeś dom po Dusanie Kuciaku. Jest większy, niż miałeś we Francji?

- Większy i bardzo ładny. Przyda się, bo już jutro spodziewam się przyjazdu rodziców, siostry i syna, który chodzi do szkoły w Polsce, ale udało się go zwolnić. Obejrzą z trybun nasz mecz z Middlesbrough i zostaną na święta. Przez 2 tygodnie będzie pełna chata ludzi, a ja to lubię.

- Czyli Wielkanoc typowo polska?

- Tak, mama i żona zajmą się przygotowaniem świątecznego stołu. To fajny czas, gdy w okresie świąt gram mecze, a rodzina może przyjechać, żebyśmy byli razem. Będziemy świętować też pokonanie Czarnogóry. Sytuacja w grupie jest dobra i nie możemy jej zaprzepaścić.

autor: Jerzy Chwałek zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: