SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna premier league Kamil Grosicki: Koszulka z debiutu zostaje u mnie na pamiątkę

Kamil Grosicki: Koszulka z debiutu zostaje u mnie na pamiątkę

06.02.2017, godz. 07:31
Kamil Grosicki
Kamil Grosicki i Jordan Henderson podczas meczu Hull City - Liverpool 2-0 foto: EAST NEWS

Kamil Grosicki (29 l.) zadebiutował w Hull City i pokazał się z dobrej strony, a jego zespół sprawił sensację - pokonał u siebie słynny Liverpool 2:0. Za swój występ "Grosik" otrzymał notę 7 (w skali 1-10) od kanału Sky Sport, a co ważniejsze "Tygrysy" wygrzebały się się z dna tabeli, awansując na 18. miejsce.

"Super Express": - To był chyba twój pierwszy mecz w karierze w Anglii?
Kamil Grosicki: - Tak, wcześniej grałem tylko jeden mecz w reprezentacji Polski w Szkocji. Mecz z Liverpoolem był dla mnie niewiadomą, bo miałem za zespołem tylko dwa treningi z zespołem, a w zasadzie to był rozruch.

- Jakie wskazówki zdążył ci przekazać trener Marco Silva?
- Powiedział, że bierze odpowiedzialność za wystawienie mnie do składu, bo wie, że jeszcze nie znam zespołu. Miałem grać jak potrafię i niczym się nie przejmować. Trener wie, że moją optymalną pozycją jest lewe skrzydło, ale ze względu na to, że na prawym nie mógł zagrać Lazar Marković, to ja go zastąpiłem.

- Te punkty są bardzo ważne, bo walczycie o utrzymanie.
- Tak, ale teraz musimy jechać dalej. Trener Silva powiedział, że musimy tak samo walczyć w następnych meczach, a na ładniejszą grę przyjdzie jeszcze czas, bo teraz najważniejsze są punkty. Widzę, że zawodnicy w Premier League są bardziej przygotowani siłowo niż we Francji, ale nie pęknę przed nikim, a doświadczenia z Rennes się przydadzą. Cieszę się, że mój debiut w kolejnym klubie był udany. W barwach Rennes wygrałem z Lyonem 2:0, a w Jagiellonii, Legii i Sionie też wygrywałem pierwsze mecze.

- Po meczu pozowałeś z kibicami na tle biało-czerwonej flagi z godłem Hull City. To znajomi z Polski czy mieszkający w Angli rodacy?
- To Polacy mieszkający tutaj, a jest ich około 10 tysięcy i to samych dorosłych. Myślę, że marketingowo mój transfer jest strzałem w dziesiątkę dla klubu, bo Polacy przychodzą licznie na mecze. Dostałem od nich zaproszenie na obiad do polskiej restauracji Izabela. Przywitało mnie co najmniej ze stu rodaków.

- A jak smakował obiad?
- Jestem... w trakcie zamawiania. Na pierwsze wziąłem gulaszową a na drugie chyba zamówię pierogi. W polskiej restauracji nie można inaczej (śmiech).

- Humor dopisuje…
- Oczywiście. Po moim przyjściu do klubu zdobyliśmy 4 punkty przeciwko potęgom (wcześniej 0:0 z Man United, red.) i wszystko idzie do przodu. Trener Silva jest tutaj od miesiąca i wszyscy podkreślają jego bardzo dobrą pracę. Jestem optymistą, choć walka o utrzymanie będzie bardzo ciężka.

- Z którym piłkarzem Liverpoolu wymieniłeś koszulki po meczu?
- Nie wymieniłem koszulki z debiutu. Zostawiam ją dla siebie.

autor: Jerzy Chwałek zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: