SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna premier league Paul Gascoigne znów rozrabia! Wylądował w szpitalu po hotelowej bójce

Paul Gascoigne znów rozrabia! Wylądował w szpitalu po hotelowej bójce

29.12.2016, godz. 06:58
Paul Gascoigne
foto: EAST NEWS

Paul Gascoigne już dawno temu upadł na dno i wszystko wskazuje na to, że wciąż nie może się z niego podnieść. We wtorkową noc były piłkarz reprezentacji Anglii trafił do szpitala z urazem głowy po tym, jak został zepchnięty ze schodów w trakcie burdy w jednym z londyńskich hoteli. Jak donoszą świadkowie "Gazza" był pijany, ale nie zostanie aresztowany za udział w bójce.

Paul Gascoigne już od dawna ma wielkie problemy z nadużywaniem alkoholu i innych używek, co wielokrotnie doprowadzało do różnych skandali z jego udziałem. Były napastnik reprezentacji Anglii znów jest na świeczniku po tym, jak we wtorkową noc brał udział w awanturze w jednym z londyńskich hoteli. Jej skutkiem było to, że... trafił do szpitala z urazem głowy.

Świadkowie donoszą, że pomiędzy nim, a innym gościem doszło do przepychanki, w efekcie której "Gazza" został zepchnięty ze schodów. Twierdzą też, że w momencie tego zdarzenia był pijany - To był wstyd widzieć go w takim stanie - pisze jeden z internautów, który widział wszystko na własne oczy.

- Mężczyzna został zabrany do szpitala we wschodnim Londynie. Pozostaje w stabilnym stanie - poinformowała miejscowa policja. Potwierdził to rzecznik Gascoigne'a Terry Baker, który dodał, że powodem hospitalizacji jest uraz głowy. Przyznał też, że były piłkarz nie zostanie aresztowany i wkrótce wróci do domu.

"Gazza" w przeszłości występował na pozycji pomocnika i długo uważany był za jeden z największych talentów angielskiej piłki. Grał m.in. dla Newcastle United, Tottenhamu czy Lazio Rzym. W reprezentacji wystąpił w 57 spotkaniach, w których zdobył 10 goli. Karierę zakończył w 2005 roku, ale już wcześniej miał problemy z alkoholem, depresją czy wybuchami agresji. Od tamtej pory regularnie słyszy się o jego kolejnych wybrykach, które tylko potwierdzają, że stoczył się na dno.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: