SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna premier league Środa z Anglią. Szklany pechowiec i zadyszka Chelsea na ostatniej prostej

Środa z Anglią. Szklany pechowiec i zadyszka Chelsea na ostatniej prostej

19.04.2017, godz. 17:41
Jack Wilshere
Jack Wilshere (w środku) foto: EAST NEWS

W tym odcinku "Środy z Anglią" zajmiemy się pewnym piłkarzem Arsenalu, którego kariera jest brutalnie poszarpana przez kontuzje, londyńską walką o tytuł mistrza Premier League, a także przygodą Leicester City z Ligą Mistrzów. Będzie także ciekawostka, zaprezentowana przez Romelu Lukaku. W jaki sposób potrafi pokonać każdego obrońcę na świecie?

Piłkarz ze szkła

Jack Wilshere ma 25 lat, ale jego kariera ciągle nie może wystrzelić na taki poziom, jakiego wszyscy się spodziewali. Gdy jako junior wchodził do drużyny Arsenalu, zachwycił całą Anglię. Miał być przyszłością reprezentacji, być może nawet jej kapitanem. Przełomowym spotkaniem była potyczka "Kanonierów" z Barceloną w Lidze Mistrzów. Ekipa Arsene'a Wengera wygrała 2:1, a młodziutki Wilshere bawił się w środku pola z takimi genialnymi piłkarzami, jak Xavi Hernandez czy Andres Iniesta.

Można spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że to był jego najlepszy mecz w karierze. Później rozwój Anglika zahamowały liczne kontuzje, przez które stracił miejsce w Arsenalu. Teraz próbował się odbudować na wypożyczeniu w Bournemouth, ale znów nie dokończy sezonu przez uraz. Po serii testów lekarzy okazało się, że jego kość strzałkowa uległa pęknięciu. Poważna kontuzja to niestety nic nowego dla Wilshere'a, który od debiutu w lidze (2008 rok) rozegrał tylko 9,992 minuty, co przekłada się na średnią 12,33 meczów na sezon.

Tottenham złapie Chelsea?

Eksperci już kilka tygodni temu wręczali mistrzowski tytuł Chelsea, ale do wyścigu o koronę Premier League na poważnie włączył się Tottenham. "Koguty" korzystają na małej zadyszce piłkarzy "The Blues", którzy przegrali dwa z ostatnich czterech meczów. Harry Kane i spółka seryjnie zdobywają komplety punktów i do Chelsea tracą już tylko cztery "oczka".

Czy "Koguty" zaliczą mistrzowski finisz i przegonią podopiecznych Antonio Conte? Mają na to sześć kolejek, ale Chelsea ma łatwiejszy kalendarz. Z mocniejszych ekip został jej do pokonania Everton, natomiast Tottenham musi zagrać jeszcze z Arsenalem, Manchesterem United, a także mistrzem Anglii - Leiester City.

Jamie Vardy jest pierwszym Anglikiem od 2012 roku, który zrobił TO

Leicester City odpadło z Ligi Mistrzów po ćwierćfinałowym dwumeczu z Atletico Madryt, ale "Lisy" i tak spisały się znakomicie. Grupę wygrały z łatwością, a w fazie pucharowej, gdy były skreślane przez wszystkich, potrafiły wyrzucić z Champions League znakomitą Sevillę. Gwiazdy Atletico okazały się zbyt mocne do ogrania, ale Jamie Vardy i tak zrobił swoje.

W rewanżu trafił do siatki Atletico i powtórzył wyczyn Franka Lamparda, byłego zawodnika Chelsea, który jako ostatni Anglik zdobył bramkę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Było to pięć lat temu, co doskonale obrazuje, jak od kilku sezonów spisują się Wyspiarze na europejskiej arenie - po prostu słabo. Nie dość, że giganci Premier League zawodzą, to w ostatnich latach byli ratowani głównie przez piłkarzy zagranicznych. O sile Premier League już od dawna nie stanowią przereklamowani Anglicy.


Jamie Vardy Goal HD - Leicester City 1-1... przez allsporttv

Romelu Lukaku uczy, jak bawić się z obrońcą

Jamie Carragher, były piłkarz Liverpoolu i reprezentacji Anglii, a teraz ekspert telewizji Sky Sports, spotkał się z Romelu Lukaku aby nakręcić wywiad i dowiedzieć się, jak Belg stwarza sobie przewagę na boisku. Napastnik Evertonu pokazał mu, jak się ustawia, gdy oczekuje na piłkę i dlaczego obrońca nie ma żadnych szans na skuteczną interwencję.

Carragher w ramach zabawy próbował powstrzymać potężnego Lukaku, ale za każdym razem oglądał plecy snajpera Evertonu. Co ciekawe, po tym wywiadzie "The Toffees" grali ligowy mecz z Burnley. Lukaku oczywiście wpisał się na listę strzelców, a zrobił to w dokładnie taki sam sposób, jak podczas telewizyjnej pokazówki. Widać, że Belg nie żartował. Obrońcy są przy nim bezradni!

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: