SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna reprezentacja Biografia Jakuba Błaszczykowskiego "Kuba": Ojciec nigdy nie okazał skruchy [FRAGMENTY KSIĄŻKI]

Biografia Jakuba Błaszczykowskiego "Kuba": Ojciec nigdy nie okazał skruchy [FRAGMENTY KSIĄŻKI]

19.01.2017, godz. 22:09
Jakub Błaszczykowski
foto: © AKPA

Dziś Jakub Błaszczykowski (30 l.) spotyka się z czytelnikami w Warszawie, aby opowiedzieć o swojej książce. Wczoraj cytowaliśmy fragmenty, w których Kuba ujawnił, że ugodzona przez jego ojca mama umarła na jego rękach. Niestety, ojciec morderca nigdy nie wykazał skruchy.

Zygmunt Błaszczykowski został skazany na 15 lat więzienia. Zarówno w trakcie odsiadywania wyroku, jak i po wyjściu zza krat szukał kontaktu z synami, Kubą i Dawidem."To było chyba czternaście lat po tragedii. Zadzwonił, odebrałem, a on mówi: tata dzwoni. Odłożyłem słuchawkę. Jedyna rzecz, jaka mnie wtedy dręczyła, to, że łudziłem się, że może on ma jakieś wyrzuty sumienia, że w pewnym sensie posypie głowę popiołem, ale tak się nie stało. Mogłoby to zmienić pewne rzeczy. być może" - pisze Kuba, który twarzą w twarz spotkał się z ojcem tylko raz po jego wyjściu z więzienia.

Jakub Błaszczykowski trzymał mamę, gdy umierała. Fragmenty biografii "Kuba"

"Byłem akurat na hali sportowej w Kłobucku. Podszedł do Dawida, a brat mu powiedział, że idę przed nim. Podszedł i zaczął rozmawiać. Zapytałem, czy wie, co zrobił. A on: Ty znowu o tym. Mówię: a o czym mamy rozmawiać, jak nigdy jeszcze na ten temat nie rozmawialiśmy? Wtedy powiedział, że to nie jest tak, jak myślę. Później zmienił temat i utwierdził mnie w przekonaniu, że przez ten czas, kiedy nie miałem z nim kontaktu, nic nie straciłem" - przyznaje Kuba.

Obaj synowie, mimo że ojciec zmienił ich życie w koszmar, i tak starali się mu pomóc.Dawid: "Wiele razy myślałem o tym, że nie mam ojca od momentu, w którym zabił mamę. To był dla mnie szok. Ale wtedy, gdy potrzebował pomocy, to uważałem, że jako syn powinienem mu jej udzielić. Po rozmowie z Kubą zdecydowaliśmy, że mu pomożemy. Miał marskość wątroby i leżał na oddziale intensywnej terapii. Zacząłem działać, załatwiłem lekarza, pojechałem tam z nim.". Zygmunt Błaszczykowski zmarł 23 maja 2015 roku. Synowie zdecydowali się przyjechać na pogrzeb. Jeszcze raz Dawid: "W momencie, kiedy go pochowaliśmy, to mu wybaczyłem. To jednak mój ojciec. A Kuba? Myślę, że w jakimś stopniu też mu wybaczył.

Sam Kuba, mimo ogromnego i oczywistego żalu, potrafił też napisać o ojcu coś pozytywnego. "Wydaje się, że gdyby ojciec nie nadużywał alkoholu, to i myślałby inaczej. Bo to nie był głupi facet. Zrobił dwa fakultety, uczył w szkole. To był naprawdę mądry gość, ale gdzieś się zatracił" - stwierdza pomocnik reprezentacji Polski i jasno precyzuje swój życiowy cel:

"Straciłem wszystko, co miałem, muszę iść do przodu. Mam dzieci, którym trzeba pokazać inną drogę w życiu".

autor: Piotr Koźmiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: