SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna reprezentacja Jacek Góralski wspina się na szczyt

Jacek Góralski wspina się na szczyt

16.11.2016, godz. 02:00
Jacek Góralski
Jacek Góralski podczas debiutu w meczu Polska - Słowenia 1-1 (14 listopad 2016 roku) foto:

Pomocnik Jagiellonii Jacek Góralski (24 l.) świetnie zadebiutował w reprezentacji Polski. W meczu ze Słowenią (1:1) grał odważnie, bez kompleksów, nie odstawał od gwiazdora Grzegorza Krychowiaka (26 l.). Po meczu wrócił do Białegostoku prywatnym samolotem swoich klubowych szefów, aby dobrze przygotować się do piątkowego hitu z Legią.

"Super Express": - Jak w skali od 1 do 10 ocenisz poziom stresu, kiedy wychodziłeś na boisko we Wrocławiu?

Jacek Góralski: - Powiem szczerze, że w ogóle się nie stresowałem. Wyszedłem jak na spotkanie ligowe.

- Naprawdę? Czułeś się tak, jakbyś grał na przykład z Górnikiem Łęczna?

- No nie. Jak się wychodzi na boisko w biało-czerwonej koszulce i słyszy polski hymn, to adrenalina rośnie. Dla mnie to bardzo duże wyróżnienie. Poza tym jak przyjechałem na zgrupowanie i zobaczyłem takich zawodników jak Robert Lewandowski, Wojtek Szczęsny czy Grzesiek Krychowiak, to zrobiło mi się miło, że mogę być częścią tej ekipy. Mówią na mnie jak wszędzie: Góral. Dwa miesiące temu nawet nie myślałem o tym, że mogę zagrać w reprezentacji, miałem trudne chwile, chciałem odejść z klubu. Ale nie chcę już o tym myśleć. Mierzę wyżej i chcę zostać w tej reprezentacji, decyzja należy do trenera Nawałki.

- Grałeś trochę jak bulterier, który wyrywa rywalowi każdą piłkę.

- Chyba to prawda (śmiech). Miałem grać w trójce w środku pola z Grześkiem Krychowiakiem i Krzychem Mączyńskim. Miałem skupić się na odbiorze piłki, no to się skupiłem.

- Nie miałeś problemów z porozumieniem się z kolegami? Grałeś z nimi pierwszy raz.

- W żadnym wypadku, to są klasowi zawodnicy. Krychowiak bardzo dużo mi podpowiadał. Jak ktoś zagrywał mi piłkę, to od razu wiedziałem, co mam z nią zrobić.

- Co zrobisz z debiutancką koszulką?

- Jedną koszulkę oddam tacie, a drugą - dziewczynie. Tata i brat pracują w Anglii, a mama w Luksemburgu, każdy osobno oglądał ten mecz. Tata był na pewno ze mnie bardzo dumny, oglądając spotkanie z kolegami z pracy.

- Podobno Jagiellonia wysłała po ciebie specjalny samolot, abyś szybciej wrócił do Białegostoku. Przez chwilę poczułeś się jak Cristiano Ronaldo?

- Aż tak to nie (śmiech). Rano był lot do Warszawy, tam przesiadka do samolotu szefów Jagiellonii i do domu. Chodzi o to, że w piątek gramy bardzo ważny mecz z Legią. Klub chce, bym szybko wrócił do treningów z zespołem.

- Jaki będzie wynik?

- Wygramy 2:0.

autor: Rozmawiali Przemysław Ofiara i Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: