SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna reprezentacja Kamil Wilczek dla "SE": Przyjdzie czas na gole w reprezentacji [ZDJĘCIA]

Kamil Wilczek dla "SE": Przyjdzie czas na gole w reprezentacji [ZDJĘCIA]

18.11.2016, godz. 12:29
Kamil Wilczek
Kamil Wilczek w barwach Carpi Perugia foto:

Mamy mocną kadrę, a ja dostaję w niej szansę. Na gole w reprezentacji Polski przyjdzie czas - mówi "Super Expressowi" Kamil Wilczek (28 l.), napastnik Broendby Kopenhaga.

Selekcjoner Adam Nawałka po EURO 2016 regularnie wysyła mu powołania. Wilczek debiut zaliczył z Armenią, a w towarzyskiej grze ze Słowenią na boisku pojawił się od początku drugiej połowy. - Uważam, że dałem dobrą zmianę - ocenia Wilczek. - Byłem aktywny, miałem kilka ciekawych zagrań. Wykonałem to czego oczekiwał ode mnie selekcjoner. Miałem się pokazywać, kreować sytuacje bramkowe i pomagać w ofensywie Teodorczykowi, oddałem strzał. Zaliczyłbym ten występ na plus. - mówi. Konkurentem Wilczka do miejsca w ataku kadry jest napastnik Anderlechtu Łukasz Teodorczyk. - To moje początki w reprezentacji, dopiero do niej wchodzę - przypomina. -  Muszę potwierdzać przydatność. Nie rozmawialiśmy z "Teo" o naszej rywalizacji. Ważne, że mogę być w tym silnym zespole. Gdy wróciłem do Danii, to od razu z samolotu pojechałem na trening - dpdaje.

Reprezentant Polski przyznaje, że biało-czerwoni mają w Dani bardzo dobrą opinię. - W Broendby doceniają klasę polskiej kadry oraz to, że jest w niej miejsce dla mnie - zwraca uwagę. - Pytają o Lewandowskiego, jak gra, jak trenuje, jaki jest prywatnie. "Lewy" jest na topie. Ostatnio rozmawialiśmy także o golach Teodorczyka. Jest zainteresowanie polskimi piłkarzami i Ekstraklasą. Duńczycy śledzą polski rynek. Od nowego roku dołączy do nas Paulus Aarajuri z Lecha. Reprezentant Polski znakomicie odnalazł się w Danii, gdzie jest jednym z najlepszych strzelców. Zdobył 9 goli. Co ciekawe, w czołowce snajperów jest jeszcze dwóch graczy Broendby: Teemu Pukki (10 goli) i Andrew Hjulsager (7 bramek).

- Trafień byłoby więcej, gdybym był wyznaczony do rzutów karnych. Jednak u nas specem od "11" jest Fin Pukki. Król strzelców? To byłoby super wyróżnienie sięgnąć po taką nagrodę na obczyźnie. Byłem nim w Polsce, wiem jak to smakuje. Ale daleka droga przede mną, aby tak się stało. A na gole zawsze będę miał... apetyt (śmiech). Liga duńska ma dobrą opinię, z niej też można się wybić. Dobrym przykładem jest były lewy obrońca Broendby Riza Durmisi, który trafił do Betisu Sewilla, gdzie radzi sobie przyzwoicie.

Po 16. kolejkach Broendby zajmuje drugie miejsce w lidze. Do lidera FC Kopenhaga traci sześć punktów. - Dobrze zaczęliśmy sezon, ale później mieliśmy chwilowy kryzys - opowiada. - Na szczęście to już poza nami, a ostatnio notujemy serię trzech zwycięstw z rzędu. Faworytem do mistrzostwa jest Kopengaha. To tej drużynie, która gra w Lidze Mistrzów, daje się więcej szans. Jednak nie ułatwimy im zadania, tytuł nie oddamy bez walki. Będziemy ich naciskać, żeby nie czuli się bezpiecznie.

To właśnie podczas meczu z Kopenhagą doszło do zdarzenia opisywanego przez media całego świata. Wilczek trafił piłką w kibica Daniela Nielsena. -  To był dla mnie trudny moment, bo chłopak stracił przytomność - przekonuje. - Byłem poruszony tym nieszczęśliwym incydentem. Ale w nieszczęściu było szczęście, bo musiał przejść szczegółowe badania i te wykryły raka mózgu. O tym, że miał operację dowiedziałem się po powrocie ze zgrupowania kadry. Zabiegałem o spotkanie z nim, a od klubu dostał karnet na cały sezon. Teraz jesteśmy w kontakcie. Najważniejsze, że to wszystko dobrze się skończyło.

W rundzie jesiennej Wilczek z dobrej strony pokazał się w eliminacjach Ligi Europy, gdzie strzelił 4 gole. - Startowaliśmy z najniższego pułapu, bo od I rundy, a mimo to dotarliśmy do ostatniej - podkreśla. - Niewiele nas dzieliło od awansu do fazy grupowej. W klubie po latach posuchy jest głód sukcesu.  Od tego sezonu jest nowy trener. Mamy młody zespół, który może być jeszcze groźniejszy. Telewizja zawsze w niedzielę pokazuje nasze mecze, bo Broendby zapewnia dużą widownię.

Wilczek podkreśla, że w Danii mam mocną pozycję. - Czuję się tu bardzo dobrze - przekonuje. - Nigdy nie miałem żadnej przykrej sytuacji. Duńczycy to szczęśliwy i uśmiechnięty naród. Na każdym kroku widać, jaką dużą renomę ma Broendby. Lepiej nie mogłem trafić - uważa reprezentant Polski.

autor: Marcin Szczepański zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: