SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna reprezentacja Kuba Błaszczykowski WYBACZYŁ ojcu MORDERCY?

Kuba Błaszczykowski WYBACZYŁ ojcu MORDERCY?

19.01.2017, godz. 22:08
Kuba  Błaszczykowski wybaczył ojcu mordercy?
foto:

Nienawidził ojca z całego serca. To on przecież zabił mu matkę. To on sprawił, że jedenastoletni Kuba musiał nagle stać się dorosły. I omal nie pozbawił wszystkiego - przyszłości, kariery, marzeń... Mimo tragicznych wspomnień 27-letni Jakub Błaszczykowski przyjechał jednak na pogrzeb taty. Do Kłobucka niedaleko Częstochowy zjechała się przecież cała rodzina. Po raz kolejny Kuba pokazał, że ma charakter...

Bez Kuby Błaszczykowskiego trudno dziś wyobrazić sobie piłkarską reprezentację Polski. Aż strach pomyśleć jednak, jak mało brakowało, żeby nie zagrał w niej wcale. Po tragicznej śmierci mamy chłopak rzucił treningi. Czuł się samotny, zagubiony... Na szczęście znalazł wsparcie w babci Felicji i wujku - Jerzym Brzęczku, też byłym piłkarzu reprezentacji. Dzięki nim odbudował się psychicznie. Gra w piłkę znów zaczęła sprawiać mu radość...

Tragedia w Truskolasach

Babcia piłkarza. która musiała zastąpić mu rodziców, niechętnie wraca wspomnieniami do najtragiczniejszych dni w ich życiu. - Kuba stara się o tym zapomnieć - tłumaczy. - Nigdy nie rozmawia na temat dramatu...

Wszystko rozegrało się w rodzinnym domu Błaszczykowskich w Truskolasach pod Częstochową. Ojciec, Zygmunt, rzucił się z nożem na mamę Kuby, Annę. Zadźgał ją na oczach chłopca. W jednej chwili mały chłopiec stracił oboje rodziców. Mama nie przeżyła ataku. Ojciec na kilkanaście lat trafił do więzienia.

- To piętno zostanie we mnie do końca życia - mówił wiele lat potem Błaszczykowski w programie "Niepokonani" Krzysztofa Ziemca. - Nie jest łatwą sprawą stracić nagle oboje rodziców, kiedy się ma 11 lat. Dopiero po roku dotarło do mnie, co naprawdę się stało...

Załamanie

Rok po zabójstwie matki Kuba przeżył załamanie. Jego życie toczyło się wtedy według schematu: szkoła, trening - trening, szkoła. Żeby dojechać na zajęcia w Częstochowie, chłopiec musiał iść wiele kilometrów na przystanek, a potem trząść się w rozklekotanym PKS-sie. Nie wytrzymał. Postanowił rzucić treningi.

Wtedy właśnie okazało się, jak bardzo może liczyć na babcię i wujka Jurka. To właśnie oni przekonali go, by wrócił na boisko.

- Na szczęście okres załamania był bardzo krótki - mówi "Super Expressowi" Felicja Brzęczek. - Dosyć szybko znowu zaczął uczęszczać na treningi. Największa w tym zasługa Jurka. To on mu wytłumaczył, że nie powinien porzucać futbolu. Ja miałam w tym raczej skromny udział - dodaje skromnie.

Czas leczy rany

Dziś Kuba Błaszczykowski jest filarem reprezentacji. Na boisku, tak jak w życiu, wykazuje się charakterem i wolą walki. - Nie mam rodziców, ale przez to stałem się bardziej odporny na tragedie - mówił w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem.

Ojciec, który odsiedział wyrok za zabójstwo, zmarł po wyjściu z więzienia. O życiowej dojrzałości Kuby świadczy to, że przyjechał na pogrzeb ojca. Czy mu wybaczył? O tym nie chce mówić. Ale jedno jest pewne. Pogrzeb zamknął ciemny okres jego życia. Teraz pora iść do przodu. I w życiu osobistym, i w sporcie!

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: