SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna reprezentacja Polski Orzeł frunie do Rosji!

Polski Orzeł frunie do Rosji!

12.06.2017, godz. 02:00
POLSKI ORZEŁ FRUNIE ZA URAL.
foto: Super Express, Ap

Po raz kolejny udowodnił, że jest piłkarską bestią. Robert Lewandowski (29 l.) strzelił kolejnego hat tricka i zapewnił Polsce cenne zwycięstwo z Rumunią 3:1 w el. do MŚ. Kadra wygrała zasłużenie, ale Lewandowski stwierdził, że są jeszcze elementy w grze, które trzeba poprawić.

- To już twój drugi hat trick w tych eliminacjach. Bardziej cieszy cię to czy zwycięstwo drużyny?

Robert Lewandowski: - Wiadomo, że osobiście mogę być szczęśliwy, że udało mi się strzelić trzy bramki, ale najważniejsze są trzy punkty. Mamy jasny cel, czyli awans na mistrzostwa świata i wygrywając z Rumunią, zrobiliśmy ku temu kolejny krok. W pierwszej połowie graliśmy dobrze, przyspieszaliśmy, kiedy było trzeba.

- Mówiłeś przed meczem, że po zwycięstwie wjedziecie na autostradę do mundialu. Rumuni pokonani, a do awansu brakuje wam niewiele.

- Awansu jednak jeszcze nie ma, a tylko od nas zależy, czy go wywalczymy. Wyjazdowy mecz z Danią będzie najważniejszym spotkaniem całych eliminacji. Jesteśmy coraz bliżej awansu, ale też ta nasza koncentracja musi być na wyższym poziomie. Będąc 10. drużyną w rankingu FIFA, nie możemy sobie pozwolić na taką grę, jak w ostatnich 15 minutach meczu.

- Co najbardziej szwankowało?

- Po trzeciej bramce nie wyglądało to rewelacyjnie. Wręcz przeciwnie. Nie wyglądało nawet dobrze. To pokazuje, że jeszcze jest co poprawiać. Musimy lepiej grać piłką. Wynikało to może z braku sił, ale jak jesteś zmęczony, to graj piłką, a nie za nią biegaj. Drzemie w nas potencjał, którego nie wykorzystujemy.

- Im bliżej końca eliminacji, tym będzie trudniej?

- Zawsze tak jest, bo czasami czujność w tym momencie ucieka. To jest jak z jazdą samochodem w trakcie długiej podróży, pod koniec ta koncentracja jest już na niższym poziomie. Tylko od nas zależy, kiedy postawimy tę kropkę nad "i". Nie możemy myśleć, że jak w jednym meczu się nie uda, to mamy przed sobą kolejny. Im szybciej to załatwimy, tym lepiej.

- Lewandowski 11 goli, Piszczek, Kapustka i Grosicki - po 1. Statystyka strzelców tych eliminacji w polskiej kadrze pokazuje, że jesteś absolutnym liderem tej drużyny.

- Czas na innych, żeby ten licznik poprawić. Nie ma co ukrywać, że kiedy inni zaczną też strzelać bramki, to będziemy jeszcze silniejsi. Jestem pewien, że przyjdą mecze, w których koledzy będą się wpisywać na listę strzelców.

- W klasyfikacji najlepszych strzelców kadry wszech czasów wyprzedziłeś Latę, zostały ci dwie bramki do Lubańskiego.

- Cieszę się z tej sytuacji, ale mamy inne cele. Ważne, żebyśmy zdobywali punkty. Oczywiście, będę cieszył się z goli, ale najważniejsze są nasze zwycięstwa.

- Ty w ogóle denerwujesz się przy strzałach z rzutów karnych? Bo strzelasz je perfekcyjnie.

- Przy rzutach karnych nerwy są zawsze. To jest trochę loteria i ważne, żeby wiedzieć, co chce się zrobić. I pozostać w skupieniu. Człowiek jest zmęczony, ciężko oddycha, a ma kilka sekund, żeby się skoncentrować.

- Twój gol strzelony głową to również prawdziwy majstersztyk.

- Przede wszystkim warto pochwalić Piotrka Zielińskiego za świetne dośrodkowanie. Widziałem, że jest wolne pole i tam się znalazłem. Zresztą ćwiczyliśmy ten element gry na treningach. Może ta pozycja nie była łatwa, ale przeczuwałem, że piłka może spaść akurat w to miejsce. Ważna bramka, bo wprowadziła spokój w naszą grę. To pokazuje, że jesteśmy uniwersalni, jeśli chodzi o strzelanie goli.

Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: