SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna reprezentacja Wygrani i przegrani meczu Polska - Słowenia. Kto wykorzystał swoją szansę, a kto zawiódł?

Wygrani i przegrani meczu Polska - Słowenia. Kto wykorzystał swoją szansę, a kto zawiódł?

15.11.2016, godz. 11:05
Łukasz Teodorczyk, Jakub Błaszczykowski, reprezentacja Polski
foto: CYFRA SPORT

Towarzyski mecz Polska - Słowenia, który odbył się w poniedziałek we Wrocławiu był dla Adama Nawałki szansą na przyjrzenie się zmiennikom. W spotkaniu wystąpili piłkarze, którzy w kolejnych bataliach o mistrzostwa świata 2018 mają być wartością wprowadzaną dodaną wprowadzaną z ławki. Kto wykorzystał swoją szanse, a kto zawiódł?

Poniedziałkowy mecz towarzyski Polska - Słowenia zakończył się sprawiedliwym remisem 1:1. Gra obu zespołów nikogo we Wrocławiu porwać nie mogła, ale na całe szczęście biało-czerwonym udało się odrobić straty z pierwszej połowy. Na jedenaście minut przed końcem do siatki przyjezdnych trafił Łukasz Teodorczyk, który tym samym zrehabilitował się za swoje zachowanie podczas poprzedniego zgrupowania kadry. To właśnie "Teo" miał upić się niemal do nieprzytomności w hotelu i wymiotować po drodze do pokoju.

Trzeba otwarcie przyznać, że napastnik Anderlechtu Bruksela jest chyba największym wygranym poniedziałkowego towarzyskiego starcia. Zanim strzelił gola miał jeszcze przynajmniej jedną klarowną sytuację, którą wypracował sobie sam. Oprócz tego snajper dużo walczył i współpracował z kolegami. Udowodnił tym samym, że jest naturalnym zmiennikiem dla Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika. Słowa uznania należą się także Bartoszowi Bereszyńskiemu. Powołany w trybie awaryjnym obrońca Legii Warszawa zagrał bardzo solidnie. Był nie tylko skuteczny w obronie, lecz także aktywny w akcjach zaczepnych zespołu prowadzonego przez Adama Nawałkę.

Pochwalić trzeba również Jakuba Błaszczykowskiego i Kamila Grosickiego. Choć wiadomo, że oni stanowią o sile kadry od dłuższego czasu, to nawet w towarzyskiej rywalizacji robią wszystko, by pracować dalej na zaufanie selekcjonera. Choć obaj pojawili się na placu gry dopiero w drugiej połowie, to tak rozruszali grę naszego zespołu, że wydawało się, że oglądamy już zupełnie inną drużynę. Do tego "Błaszczu" asystował przy golu Teodorczyka, podając wręcz idealnie.

Na koniec przyszedł czas na minusy. Zawiodła szczególnie dwójka, którą Nawałka darzy dużym zaufaniem. To Bartosz Kapustka i Paweł Wszołek. Pomocnicy ci mieli szansę wczoraj na udowodnienie swojego poziomu, ale jej nie wykorzystali. Wygląda na to, że "Kapi" podjął złą decyzję o przenosinach do Leicester City latem. Po świetnym w swoim wykonaniu Euro 2016 ruszył na podbój Wysp, ale to Premier League na razie podbiła mu oko. Od kilku miesięcy gra zaledwie w drużynie młodzieżowej "Lisów" i było to widać w poniedziałek. Słoweńcy nie mieli absolutnie żadnych problemów z zatrzymywaniem rajdów Kapustki, a jego podania były bardzo niecelne. Paweł Wszołek też na ten moment nie prezentuje poziomu reprezentacyjnego. Skrzydłowy niby biega, ale nic z tego nie wynika. Robi to tak chaotycznie, że zapewne sam się sobie dziwi dlaczego w danej akcji zachował się tak, a nie inaczej. Przed tą dwójką sporo pracy. Do marcowego spotkania w Podgoricy z Czarnogórą muszą wylewać z siebie siódme poty na treningach w klubach, żeby zrobić postęp. Ten będzie gwarantem również lepszej gry biało-czerwonych.

Źródło: Super Express TV
autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: