SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna Rumunia w szoku po śmierci zawodnika! Patrick Ekeng nie żyje, bo NIE UDZIELONO MU POMOCY?! [WIDEO]

Rumunia w szoku po śmierci zawodnika! Patrick Ekeng nie żyje, bo NIE UDZIELONO MU POMOCY?! [WIDEO]

07.05.2016, godz. 19:38
Patrick Ekeng NIE ŻYJE
foto: Eastnews

Patrick Ekeng miał ledwie 26 lat. Reprezentant Kamerunu, spory potencjał i perspektywy na przyszłość - kariera stała przed nim otworem. Niestety, zakończyła się tragicznie w 70. minucie piątkowego starcia Dinama Bukareszt z FC Viitorul. Piłkarz padł na murawę, miał atak serca, a jak informują media w Rumunii, na stadionie w stolicy... zabrakło sprzętu do ratowania życia! W XXI wieku, w zespole szalejącym ostatnio na rynku tranferowym, w drużynie, której celem jest występ w następnej edycji Ligi Europejskiej!

Informacje na temat dramatycznych okoliczności śmierci Ekenga podał dziennikarz Emanuel Rosu. Potwierdziły je komunikaty lekarzy ze szpitala, w którym Kameruńczyk walczył o życie. "Ręczny masaż serca" - to cała interwencja medyków zgromadzonych na stadionie. Zabrakło defibrylatora, którego w Bukareszcie, na obiekcie Dinama, po prostu nie było.

Ekeng nie otrzymał pomocy

NIE BYŁO. Ekeng prawdziwą pomoc otrzymał dopiero w ambulansie, już w drodze do szpitala. I nie mówimy tutaj o zespole z V ligi Tanzanii, ale z drużyny, która wyszła z problemów finansowych, której ambicje sięgają nieba i która w ostatnich dwóch okienkach transferowych zaszalała, biorąc piłkarzy co prawda za darmo - bo długi wciąż ma ogromne - ale z pensjami niedostępnymi dla klubów polskiej Ekstraklasy. Czyli - na kasyno dla piłkarzy było, ale na defibrylator zabrakło. Dinamo w przyszłym sezonie chce zagrać w Lidze Europejskiej. Życzymy powodzenia w losowaniu. Kto tam pojedzie, zaryzykuje życie.

Szok w Rumunii

Na razie cała piłkarska Rumunia pozostaje w szoku. Odwołano między innymi wtorkowe starcie o superpuchar, gdzie stołeczni zmierzyć się mieli z CFR Cluj. Sprawą zająć się ma policja, bo zgodnie z kolejnymi informacjami, również ratownicy w karetce nie dopełnili swoich obowiązków. Pojawił się też komunikat drużyny Dinama Bukareszt: "W imieniu klubu przesyłamy szczere kondolencje rodzinie i łączymy się w cierpieniu. Patrick, na zawsze będziemy Cię kochać."

Niestety, o defibrylatorze ani słowa.

autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: