SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport piłka nożna Szymon Marciniak: Kawał drania ze mnie

Szymon Marciniak: Kawał drania ze mnie

08.02.2017, godz. 06:51
Szymon Marciniak
foto: EAST NEWS

Miniony rok był niezwykle udany dla Szymona Marciniaka (36 l.). Trzy razy był sędzią głównym na Euro 2016, 8 razy sędziował w Lidze Mistrzów. - Teraz celem jest mundial w Rosji - mówi "Super Expressowi".

"Super Express": - Za tydzień znów będzie pan sędziował mecz Ligi Mistrzów. Wie już pan jaki?

Szymon Marciniak: - Pomidor. Nie mogę ułatwiać dziennikarzom tej zabawy. Ja już wiem, wy się dowiecie w niedzielę. Mogę jedynie zdradzić, że będzie to mecz rozgrywany w pierwszym terminie (14-15 lutego - przyp. red.).

- Podobno piłkarze pana lubią. Żaden nie zaszedł panu za skórę?

- Chyba rzeczywiście jestem lubianym sędzią. Można ze mną pogadać, pośmiać się. Ale czasami bywa ze mnie... kawał drania (śmiech). Arbiter na najwyższym poziomie musi być elastyczny, musi czuwać nad bezpieczeństwem zawodników i utemperować ich, ale nie może być policjantem. Nie lubię rozdawać kartek na prawo i lewo.

- Stęsknił się pan już za Ekstraklasą?

- Tak, choć przerwa zimowa jest krótsza niż kiedyś. Tak jak piłkarze miałem już dwa obozy kondycyjno-szkoleniowe. Jeden w Polsce, drugi w Arabii Saudyjskiej, gdzie sędziowałem gorące derby. Ze względu na przygotowania do meczu Ligi Mistrzów zdecydowaliśmy się z przewodniczącym Przesmyckim (szef sędziów w PZPN - przyp. Red.), że odpuszczę pierwszą kolejkę Ekstraklasy.A w ten czwartek sędziuję też ponownie mecz w Arabii.

- Jak zapatruje się pan na pomysł, aby najlepsi sędziowie prowadzili mecze w najbogatszych ligach? Mówi się o transferach także wśród arbitrów?

- Temat jest na czasie. Rzeczywiście jesteśmy coraz bliżej transferów sędziów, ja sam dostałem trzy propozycje sędziowania w innych ligach. Nad jedną intensywnie myślałem, ale uznałem, że moje życie przewróciłoby się do góry nogami. To była propozycja spoza Europy, za wielkie pieniądze. Ale uznałem, że za wcześnie na taką przeprowadzkę. Może zdecyduję się, jak będę miał 41-42 lata. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku, więc nie ma co zmieniać. Moim marzeniem jest mundial w Rosji, a przeprowadzka mogłaby pokrzyżować te plany.

- Jak pan ocenia swoje szanse na otrzymanie upragnionej nominacji na mistrzostwa świata?

- Podchodzę do tego z pokorą. Latem będę miał po raz pierwszy okazję prowadzić mecze rozgrywek FIFA. Będą to 3 imprezy: Puchar Konfederacji, MŚ U-20 w Korei i MŚ U-17 w Indiach. Na mundialu będzie 9-10 miejsc dla sędziów z Europy i liczę, że uda mi się znaleźć w tym gronie.

autor: Rozmawiał Jakub Bytniewki zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: