SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport piłka nożna Zbigniew Boniek na dywaniku u Ministra Sportu. Prezes PZPN dostał ULTIMATUM

Zbigniew Boniek na dywaniku u Ministra Sportu. Prezes PZPN dostał ULTIMATUM

20.10.2016, godz. 21:28
Zbigniew Boniek
Zbigniew Boniek foto: Andrzej Lange/Super Express

Minister Sportu Witold Bańka reaguje na donos ze strony Cezarego Kucharskiego i Radosława Majdana na Zbigniewa Bońka. Chce wyjaśnień od prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, czemu reklamuje firmy bukmacherskie i gdzie mieszka na stałe - informuje Radio Zet. Przypomnijmy, że już za tydzień odbędą się wybory, które wyłonią nowego szefa PZPN, a jedynym rywalem świetnego przed laty piłkarza jest Józef Wojciechowski.

Minister Sportu wysłał pismo w tej sprawie do Zbigniewa Bońka. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej ma tydzień na odpowiedź w tej sprawie. Witold Bańka chce się dowiedzieć, gdzie były piłkarz reprezentacji Polski mieszka na stałe i czemu reklamuje nielegalną firmę bukmacherską - informuje Radio Zet.

Cała akcja ma związek z donosem, który w zeszłym tygodniu złożyli Radosław Majdan i Cezary Kucharski. Byli piłkarze znajdują się w sztabie wyborczym Józefa Wojciechowskiego, czyli jedynego rywala Bońka w wyborach na szefa PZPN, które odbędą się 28 października. Obydwaj zarzucają mu łamanie prawa. - Tezy zawarte w tym piśmie uniemożliwiają Bońkowi start w wyborach na prezesa PZPN. Po pierwsze nie zamieszkuje on w Polsce, a według statutu PZPN jest to konieczny warunek, aby kandydować na prezesa tego związku. Wielokrotnie deklarował natomiast, że płaci podatki we Włoszech. To wyklucza go z możliwości ubiegania się o funkcję prezesa - uważa były zawodnik m.in. Legii Warszawa, a obecnie menedżer Roberta Lewandowskiego.

- Na pytanie, gdzie mieszka, Boniek odpowiada to, co jest dla niego wygodne. W przypadku funkcji prezesa PZPN deklaruje, że mieszka w Polsce. Jeśli jednak chodzi o reklamowanie nielegalnie działającej w Polsce firmy bukmacherskiej, zasłania się włoskim obywatelstwem. Poza łamaniem ustawy hazardowej dochodzi aspekt moralny i etyczny. Sternik piłkarskiej centrali wspiera firmę, która odprowadza podatki za granicę - przekonuje bramkarz, który w przeszłości grał m.in. w Wiśle Kraków i Polonii Warszawa za czasów Wojciechowskiego.

autor: Paweł Nowakowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: