SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport rio 2016 Rio 2016: Piłka ręczna. Polacy zagrają w półfinale igrzysk olimpijskich!

Rio 2016: Piłka ręczna. Polacy zagrają w półfinale igrzysk olimpijskich!

18.08.2016, godz. 16:21
Kamil Syprzak, piłka ręczna, Polska
foto: EAST NEWS

Polska zagra w półfinale turnieju olimpijskiego w Rio! Mecz z Chorwacją był dla naszego zespołu wielkim wyzwaniem. Nie dość, że biało-czerwoni po słabej w swoim wykonaniu fazie grupowej nie wiedzieli na co naprawdę ich stać, to jeszcze w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich musieli radzić sobie bez Michała Jureckiego. Po heroicznym boju nasi szczypiorniści pokonali faworyzowanego rywala!

Polska - Chorwacja 30:27 (18:14)

Polska: Szmal, Wyszomirski – Lijewski, Jachlewski, Krajewski, Bielecki, Wiśniewski, B. Jurecki, M. Jurecki, Syprzak, Daszek, Kus, Jurkiewicz, Szyba

Chorwacja: Stevanović, Pesić – Duvnjak, Stepancić, Kopljar, Gojun, Horvat, Karacić, Strlek, Cupić, Mamić, Slisković, Brozović, Kozina

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 30 sekund

Koniec. 30:27. Chorwaci pomogli nam w końcówce! Tuż po powrocie na boisko Stepancicia, czerwoną kartkę za atak na twarz Karola Bieleckiego otrzymał Jakov Gojun. Chwilę później "Kola" świetnie do koła i skuteczny rzut Kamila Syprzaka wyprowadził nas na dwubramkowe prowadzenie. Później jeszcze po trafieniu dołożyli Bielecki i Duvnjak. Zagramy w półfinale igrzysk olimpijskich! Dziękujemy za uwagę i zapraszamy na kolejne relacje portalu sport.se.pl!

58' - 27:26. Przechwyt Polaków! Akcja pozycyjna naszej drużyny konstruowana z trudem i mozołem. W pewnym momencie chamskie zachowanie Stepancicia, który wszedł bez pardonu w kolano Jurkiewicza i otrzymał za to dwie minuty. Wolną przestrzeń znalazł Karol Bielecki, rzucając w długi róg bramki Stevanovicia

56' - 26:26. Ajjjjj! Mieliśmy szansę na dwa gole przewagi, ale dobrze interweniował Pesić. Odpowiedział skutecznie Luka Stepancić, rzucając swojego siódmego gola w tym spotkaniu. Po drugiej stronie boiska pomylił się Jachlewski i Chorwaci przed szansą wyjścia na prowadzenie w Arenie Przyszłości

 

54' - 26:25. Tracimy piłkę w ataku przy grze w osłabieniu i Chorwacja trafiła do pustej bramki. Konkretnie Manuel Strlek. Na szczęście szybko odpowiedział Bielecki, ale wynik cały czas w okolicach remisu

 

52' - 25:23. Dobrze, że jest Karol Bielecki. Nasz rozgrywający przeżywa prawdziwy renesans formy. To on i Wyszomirski trzymają nas w tym meczu przed Chorwatami. "Kola" skuteczny z gry i karnych

49' - 23:21. Karol Bielecki wreszcie się przełamał z gry. "Kola" niemal rozerwał siatkę rzutem z dziesiątego metra. Co najważniejsze, próba okazała się skuteczna. Wciąż jednak mamy problem w ataku- Chorwaci wysunęli skrzydłowego w obronie i mamy z tym sporo problemów

Godzina taka, że produkcja w pełni legalna...  

45' - 21:20. Trochę się nasza maszyna zacięła. Polakom brakuje regularności w ataku. Pięć minut biało-czerwoni nie mogli znaleźć sposobu na obronę rywali. Próbujemy gry z kołem, skrzydłami, ale to wszystko na nic. Z naszej przewagi zostało już tylko jedno trafienie. Czyli jednak horror...

42' - 21:17. Nie mamy pojęcia jak Tałant Dujszebajew motywował dzisiaj Piotrka Wyszomirskiego, ale powinien powiedzieć to samo wszystkim Polakom. Ależ wtedy funkcjonowałby nasz kraj! Golkiper jest zmorą wszystkich Chorwatów, zatrzymał już chyba każdego zawodnika z pola Chorwacji, który pojawił się na parkiecie!

Trzymaj to "Wyszu"!  

38' - 20:16. Trochę zbyt pochopnie gramy w ataku. Karol Bielecki zdecydował się na rzut z dobrych dwunastu metrów. Niestety, próbę zatrzymał Stevanović, który wrócił na boisko. I tak nie umywa się do naszego Piotrka Wyszomirskiego, który broni niemal wszystko - od karnych po rzuty z czystych pozycji skrzydłowych i obrotowych!

34' - 20:14. Dobrze się to zaczyna. Chorwaci dwa razy zmuszeni do nieprzygotowanych rzutów i Piotrek Wyszomirski bez problemów powstrzymał rywali. My z przodu mamy dzisiaj Lijewskiego i Jurkiewicza, którzy nie zawodzą!

31' - 18:14. Zaczynamy drugą połowę!

W pierwszej połowie Polacy grali zupełnie inaczej niż w poprzednich meczach. Nasi zawodnicy w ataku mieli skuteczność 82%. Świetnie w bramce spisywał się takze Piotrek Wyszomirski, który ma ponad 50% odbitych piłek!

Cierpliwości i spokoju!  

Przerwa. 18:14. Druga część pierwszej połowy to był istny koncert w wykonaniu Polaków. Interwencje Piotrka Wyszomirskiego napędzały ataki biało-czerwonych, którzy wyprawcowali sobie kilka bramek przewagi i w drugiej części spotkania to wreszcie oni będą w uprzywilejowanej pozycji!

27' - 16:13. Chorwaci są coraz bardziej zdenerwowani! Rywale nie wiedzą co się dzieje, Polacy rzucają szóstego gola z rzędu! Wygląda na to, że przeciwnicy nie wytrzymują nerwowo i psychicznie są rozbujani przez naszych. Tym bardziej, że nie wiedzą skąd przyjdzie zagrożenie - biało-czerwoni raz trafiają z drugiej linii, raz ze skrzydła, raz z koła

25' - 13:11. Coś nieprawdopodobnego! Kolejna świetna interwencja Wyszomirskiego i Chorwacja bez bramkarza przy grze w osłabieniu. "Wyszu" próbował rzutu przez całe boisko, ale to co zrobił Mamić ciężko wytłumaczyć. Rozgrywający przeciwników wybił się przed polem bramkowym i wybił piłkę nieuchronnie zmierzającą do siatki!  

21' - 10:11. Był czas dla Polski i to jakby... zepsuło naszą grę. Najpierw oddaliśmy rywalom piłkę za darmo, a później mimo genialnej interwencji Wyszomirskiego, nie potrafiliśmy pokonać Pesicia. Blisko tej sztuki był Jurkiewicz, ale rzut "Kaczki" minimalnie minął prawy słupek

Goli więcej, akcji więcej, emocji więcej. Oby wynik też był na plus!  

18' - 9:10. Trenerzy zdecydowali się na zmiany w bramkach. I obie były niezwykle trafione. Zarówno Piotr Wyszomirski, jak i Ivan Pesić w pierwszych swoich akcjach byli bardzo skuteczni. Mamy nadzieję, że wysoką dyspozycję utrzyma tylko pierwszy z tych panów i poprowadzi naszą drużynę do strefy medalowej!

16' - 9:9. Niemal kwadrans Sławek Szmal kazał czekać nam na pierwszą skuteczną interwencję. Wreszcie ją zanotował. Z karnego nie potrafił pokonać go Strlek. Do remisu doprowadził Karol Bielecki, posyłając atomowy rzut w stronę bramki Chorwatów!

13' - 7:8. Duvnjak udowodnił, że nie przez przypadek został w tym roku po raz czwarty najlepszym piłkarzem ręcznym w Chorwacji. Rozgrywający rywali trafił idealnie w okienko i Szmal znowu był bez szans. My w ataku gramy dzisiaj znacznie bardziej kombinacyjnie niż w poprzednich meczach i Michał Daszek trafia nawet z koła

Dzisiaj musi być lepiej niż w Krakowie!  

9' - 5:5. Brakuje nam obrony, a szczególnie bramki. Sławek Szmal od początku nawet nie powąchał piłki, a co chwilę pokonuje go kolega z klubu - Manuel Strlek. Dobrze, że w mecz odpowiednio wszedł Krzysiek Lijewski i wciąż nie dajemy przeciwnikom odskoczyć

4' - 3:3. Bardzo widowiskowy początek meczu! Biało-czerwoni co chwilę pokonują obronę rywali i zdobywają kolejne bramki. W obronie do ideału nam jednak daleko i rywale raz po raz odpowiadają skutecznie
False 2934 True 1 2016-08-18 01:15:00 True 30

Mecz Polska - Chorwacja był dla naszych szczypiornistów szansą na rewanż za styczniową porażkę z środowym rywalem w Krakowie podczas mistrzostw Europy. Biało-czerwoni byli wtedy niemal pewni awansu do półfinału, ale ostatecznie przegrali z Manuelem Strlekiem i spółką bardzo wysoko i to "Hrvastka" otrzymała promocję do strefy medalowej czempionatu Starego Kontynentu. Na igrzyskach faworytami byli przeciwnicy, którzy wygrali swoją grupę. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa ledwo zdołali awansować do fazy pucharowej.

Przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro selekcjoner reprezentacji Polski zapowiadał, że szczyt formy jego zespół osiągnie na ćwierćfinał. Niewielu chciało się to wierzyć po zaledwie dwóch zwycięstwach w fazie grupowej i część kibiców oraz ekspertów skreśliła Polskę jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Jak się okazało zupełnie niesłusznie. Nasi szczypiorniści od początku utrzymywali kontakt z rywalem, a po zmianie w bramce i zameldowaniu się na parkiecie Piotra Wyszomirskiego, biało-czerwoni ruszyli do budowania przewagi. Ostatecznie świetne interwencje "Wysza" i skuteczna gra w ataku dały cztery gole przewagi po pierwszych trzydziestu minutach.

W drugiej części gry emocji było znacznie więcej. Przestój biało-czerwonych w pewnej fazie meczu został wykorzystany przez rywali, którzy doprowadzili do remisu. Gdy wydawało się, że znowu czeka nas horror do ostatnich sekund, z pomocą przyszło bezsensowne zachowanie Chorwatów w obronie. Najpierw Luka Stepancić bez pardonu zaatakował nogę Mariusza Jurkiewicza za co otrzymał dwie minuty kary. To pozwoliło Karolowi Bieleckiemu rzucić gola, dającego dwa trafienia przewagi na trzy minuty przed końcem rywalizacji. Tuż po tym jak na parkiet wrócił Stepancić, czerwoną kartkę za atak na twarz Bieleckiego zobaczył Jakov Gojun. Z tym osłabieniem rywale już sobie nie poradzili i Polska wygrała ostatecznie 30:27. Ojcami awansu do półfinału byli Piotr Wyszomirski i Karol Bielecki. Pierwszy bronił, drugi rzucał. O finał biało-czerwoni powalczą z Danią, która pokonała w środę Słowenię.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: