SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sportowcy Wilfredo Leon: Żona nauczyła mnie zamykać sedes [ZDJĘCIA]

Wilfredo Leon: Żona nauczyła mnie zamykać sedes [ZDJĘCIA]

21.10.2016, godz. 02:00
Wilfredo Leon, żona Małgorzata
Wilfredo Leon z żoną Małgorzatą foto:

Kiedy powiedziała: "Tak", poczułem się jak w raju - wspomina Wilfredo Leon (23 l.), kubański siatkarz z polskim paszportem, który niespełna pół roku temu poślubił Małgorzatę Gronkowską. Leon, uważany za najlepszego gracza świata, opowiedział o miłości do pięknej Polki i życiu po ślubie. Nie wszystkie jego cechy małżonka polubiła...

Ponad rok temu Leon otrzymał polskie obywatelstwo i czeka na możliwość gry w biało-czerwonych barwach. Jednak sprawę na razie blokuje federacja kubańska. Jak już pisaliśmy w "SE", ze względów proceduralnych najwcześniej zobaczymy go w koszulce reprezentacji Polski w 2018 roku.

To przyszłość, a na razie Leon i jego niedawno poślubiona żona mieszkają w Kazaniu i promienieją szczęściem. W filmie zrobionym przez kanał klubowy Zenita opowiedzieli o swojej miłości.

- Poznaliśmy się przez internet. Inicjatywa wyszła z mojej strony, ale on pierwszy napisał - wspomina Małgorzata.

- To skomplikowana sytuacja, kiedy rozmawia się przez sieć. Pamiętam, że zapytałem, jaką ma figurę. A kiedy po raz pierwszy zobaczyłem ją na żywo, pomyślałem: "Wow!" - dodaje Wilfredo, który mówi na żonę Margaret.

- Kiedy zdecydowałem się oświadczyć, byłem niesamowicie zdenerwowany, nie wiedziałem, kiedy to zrobić - wspomina siatkarz. - Pomyślałem, że jak coś sknocę, usłyszę: "Nie". Na szczęście powiedziała: "Tak" i wtedy poczułem się jak w raju.

- A ja płakałam - dodaje żona. Ostatnio pani Małgosia przeniosła się z Polski do Kazania i spędza teraz dużo czasu z mężem. Wcześniej nie było to możliwe, bo tylko dojeżdżała do Rosji i mieli mniej czasu dla siebie.

- To wspaniałe, że kiedy wracam do domu po meczu czy treningu, Margaret czeka, wspiera, pociesza, a gdy trzeba, przytuli - cieszy się polski Kubańczyk i przyznaje, że żonie nie wszystko się w nim podobało.

- Cóż, była taka sprawa. Zwykle mężczyzna wychodząc z toalety zostawia podniesioną deskę klozetową. Wkurzała się za to na mnie, ale potem porozmawialiśmy, poprawiłem się i teraz już zawsze zamykam sedes - zapewnia Leon.

autor: Marek Żochowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: