SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki boks Adam Kownacki: Nie stchórzyłem przed Arturem Szpilką

Adam Kownacki: Nie stchórzyłem przed Arturem Szpilką

11.03.2017, godz. 09:23
Adam Kownacki_1pub
Adam Kownacki podczas walki z Dannym Kellym (16 stycznia 2016 roku) foto:

Zanosiło się na polską walkę roku. Niepokonany Adam Kownacki (27 l., 15-0, 12 k.o.) kontra Artur Szpilka (28 l., 20-2, 15 k.o.). Ale ten pojedynek stanął pod znakiem zapytania. Promotor Szpilki, Andrzej Wasilewski, zrzucał za to winę na Kownackiego.

"Super Express": - Stchórzyłeś przed Szpilką? A myślałam, że masz jaja...

- (śmiech) Bo mam. Nie miałem przed kim stchórzyć. Nie było bowiem żadnych konkretnych rozmów na temat tej walki.

- To co było?

- Jeden telefon od mojego menedżera z pytaniem, czy zawalczyłbym z Arturem. Odpowiedziałem, że zależy na jakich warunkach. O dalszym rozwoju wypadków, miejscu i czasie walki dowiadywałem się już z artykułów w internecie. Oraz o tym, że pan Wasilewski mnie lubi i jestem sympatyczny (śmiech)

- A nie jesteś?

- Bywam. Przecież walka bokserska to nie bójka pod budką z piwem. Musi być kontrakt, data i miejsce.

- No i kasa musi się zgadzać. Za ile byś wyszedł ze Szpilką do ringu?

- Podział kasy musiałby być sprawiedliwy. Ale skończmy to gdybanie. Ta sytuacja mnie nieźle rozbawiła, połechtała też trochę moją próżność (śmiech). Miło, że moje nazwisko jest coraz więcej warte. A szum medialny jest na wagę złota.

- Skoro o wadze mówimy - twoja leci w dół?

- Staram się. Trzymam dietę i nie jem już moich ulubionych czekoladowych cukierków, do których miałem słabość.

- Przejmujesz się komentarzami w internecie. Hejterzy porównują cię do słoniny i boczku.

- (śmiech) Mam na to totalną olewkę, śmieję się z tego. Nie zapominaj, że pochodzę z Brooklynu, gdzie przeszedłem niezłą szkołę życia. Rówieśnicy dawali mi w kość, nieraz słyszałem, że jestem za wysoki czy za gruby.

- Kto ci daje największe wsparcie?

- Moja ukochana żona i cała rodzina. Jest nas tu w USA wraz z kuzynami około trzydziestu. Ledwo co mieścimy się przy świątecznym stole.

- W jednym z wywiadów powiedziałeś, że nie masz promotora. To tak można?

- Można. Ale bardzo wspierają finansowo właściciele polonijnych biznesów. Im mniej ludzi masz w zespole, tym więcej masz dla siebie. Dużo czytam o bokserskim biznesie.

- Nie wyglądasz na tak inteligentnego...

- Pamiętaj, że pozory mylą! (śmiech)

autor: Rozmawiała Marta Rawicz-Koecka zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: