SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport sporty walki boks Andrzej Wawrzyk: To będzie największa wypłata mojego życia [ZDJĘCIA]

Andrzej Wawrzyk: To będzie największa wypłata mojego życia [ZDJĘCIA]

08.01.2017, godz. 19:39
To będzie wypłata mojego życia
foto: Marcin Gadomski/Super Express

Przed Andrzejem Wawrzykiem (30 l., 33-1, 19 k.o.) najpoważniejsze wyzwanie w karierze. 25 lutego w amerykańskim Birmingham (Alabama) zmierzy się z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem (32 l., 37-0, 36 k.o.). Dla pięściarza z Krakowa to druga szansa zdobycia mistrzostwa świata i choć zdecydowanym faworytem jest Wilder, to Polak wierzy w siebie i chce sprawić olbrzymią sensację.

"Super Express": - Czytasz czasem komentarze w Internecie?

Andrzej Wawrzyk: - Dwa lata temu przestałem. W Polakach jest dużo zawiści i nie lubimy, gdy komuś coś się udaje. Najlepszym przykładem jest Justyna Kowalczyk, która trzy razy z rzędu wygrała Puchar Świata, a gdy raz się potknęła, ludzie chcieli ją pożreć. Wiem, co się o mnie pisze w internecie, ale mam to w d...

- Nie jesteś faworytem.

- Dużo dała mi walka z Marcinem Rekowskim, w której również nie byłem faworytem. Miałem luz, nie spinałem się, chciałem zmazać plamę za porażkę z Powietkinem i udało się. Nie mam nic do stracenia, tylko wiele do zyskania i takie podejście wiele ułatwia.

- Jeszcze niedawno bliżej ci było do walki z Tomaszem Adamkiem?

- Plan był taki, by walczyć w kwietniu z Adamkiem, potem ze dwa pojedynki, by dostać się do czołowej dziesiątki rankingu WBC (Andrzej aktualnie jest 12. - red.) i dopiero wtedy walka o pas. Szansa przyszła jednak szybciej i trzeba zaryzykować. Ostro zasuwam i chcę coś udowodnić tym, którzy jeszcze przed walką mnie skreślają.

- Lubisz filmy o Rockym?

- Uwielbiam i nie miałbym nic przeciwko, żeby spełnił się podobny scenariusz, że przyjeżdża nieznany zawodnik i szokuje świat. Jednak przykładów nie trzeba szukać w filmach. Mój przyjaciel Krzysiek Głowacki też był skazywany na pożarcie w walce z Huckiem, a sprawił sensację.

- Jakie wnioski wyciągnąłeś z porażki z Powietkinem trzy lata temu (t.k.o. w 3. rundzie)?

- Do tej pory walczyliśmy na małych, kameralnych galach i gdy zobaczyłem, z jakim rozmachem jest zrobiona gala w Moskwie, to zwyczajnie się spaliłem. Czytałem też te internetowe komentarze, czułem dużą presję... Teraz kompletnie się tym nie przejmuję.

- Walkę Wildera ze Szpilką oglądałeś z pierwszych rzędów. Nokaut na przyjacielu zrobił wrażenie?

- "Szpila" nieźle sobie radził, ale Wilder w końcu upolował go piekielnym sierpem. Dostał w szczękę i nie wiem, czy ktokolwiek byłby w stanie po takim czymś wstać. Artur mówił mi, że Wilder... wcale nie bije tak mocno. Jego największą siłą jest jednak precyzja. Dopóki nie widzi miejsca na atak, to boi się ryzykować. Szanuję go, bo jest mistrzem, ale prawdę mówiąc z nikim topowym nie walczył.

- To będzie wypłata życia?

- Tak, pieniądze są bardzo godne. To moja druga walka o MŚ, ale pierwsza poważna wypłata, bo kasa za walkę z Powietkinem była taka, jakbym walczył o pas Unii Europejskiej. Nie lubię jednak trzymać kasy w skarpecie, dlatego na pewno mądrze ją zainwestuję.

autor: Rozmawiał Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: