SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki boks Fiodor Łapin: Albert Sosnowski nie powinien już walczyć na ringu

Fiodor Łapin: Albert Sosnowski nie powinien już walczyć na ringu

30.07.2016, godz. 08:46
Albert Sosnowski, Andrzej Wawrzyk
Albert Sosnowski, Andrzej Wawrzyk foto:

Promotorzy i zawodnicy znają moje zdanie. Ja jestem przeciwny walce Wawrzyka z Sosnowskim - mówi "Super Expressowi" główny trener grupy Sferis KnockOut Promotions Fiodor Łapin (49 l.), który opowiada nam także o przygotowaniach mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (30 l., 26-0, 16 k.o.) do walki z Oleksandrem Usykiem (29 l., 9-0, 9 k.o.) oraz szansach Krzysztofa Włodarczyka (35 l., 51-3-1, 37 k.o.) na odzyskanie mistrzostwa świata.

"Super Express": - Jak przebiegają przygotowania Głowackiego do walki z Usykiem?

Fiodor Łapin: - Byliśmy w Zakopanem, tradycyjnie zdobyliśmy Kasprowy Wierch i Giewont. Pracowaliśmy nad siłą i wytrzymałością, teraz czas na technikę i taktykę. Mamy potwierdzonych dwóch sparingpartnerów: Amerykanina Isiaha Thomasa (27 l., 15-1, 6 k.o.) i Szweda z wagi ciężkiej Otto Walina (26 l., 15-0, 11 k.o.). Chcemy zakontraktować jeszcze trzech lub czterech pięściarzy.

- Na tej samej gali dojdzie do walki Andrzeja Wawrzyka z Albertem Sosnowskim, który wraca z emerytury.

- Kiedyś już powiedziałem Albertowi, że powinien skończyć karierę i podtrzymuję te słowa. W marcu miał godne pożegnanie, wygrał walkę, czym podsumował piękną karierę. Andrzej Wawrzyk i promotorzy znają moje zdanie - Albert nie powinien już boksować.

- Dlaczego?

- Albert był wielkim wojownikiem i zawsze szanowałem go za to, że czasem dawał z siebie więcej, niż mógł. W swoim czasie mógł się bić z każdym z wagi ciężkiej, ale teraz już nie. Za bardzo szanuję Alberta, żeby wypowiadać pewne słowa. Jestem przeciwko tej walce i niech na tym pozostanie.

- Z innym pana podopiecznym Krzysztofem Włodarczykiem nikt nie chce walczyć, a promotor prowokuje potencjalnych rywali w internecie...

- To duży problem. Krzysiek narobił sobie problemów osobistych i oddał tytuł. Teraz marzy o odzyskaniu pasa, ale na marzeniach nie można poprzestawać, trzeba dawać z siebie wszystko nie tylko na treningach, ale też np. w życiu prywatnym. Komu teraz jest potrzebna walka z "Diablo" bez tytułu? Nie dość, że nie da się na nim za bardzo zarobić, to jest zbyt niebezpieczny. Nie wierzę, by ktoś zgodził się na dobrowolną obronę pasa z Krzyśkiem. Musi się dopchać do pozycji obowiązkowego pretendenta.

autor: Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: