SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki boks Krzysztof Głowacki - Oleksandr Usyk. Polak stracił pas mistrza świata!

Krzysztof Głowacki - Oleksandr Usyk. Polak stracił pas mistrza świata!

18.09.2016, godz. 09:12
Polsat Boxing Night Głowacki vs Usyk
foto: Materiały prasowe

Krzysztof Głowacki nie jest już mistrzem świata wagi junior ciężkiej. Polski bokserpodczas sobotniej gali Polsat Boxing Night przegrał jednogłośnie na punkty tytuł z Ukraińcem Oleksandrem Usykiem. Naszemu pięściarzowi nie pomógł nawet fakt, że rywal w ostatniej rundzie leżał na deskach.

Głowacki przegrał wyraźnie. Przynajmniej w opinii sędziów, którzy właściwie wszystkie rundy punktowali na korzyść zawodnika z Ukrainy. Usyk faktycznie dominował na ringu, ale to ciosy Polaka wydawały się robić większe spustoszenie. Mistrz olimpijski po każdym szturmie "Główki" chował się za podwójną gardą i długo czekał na kolejne ataki. Tak jakby atomowe próby Polaka usztywniały pięściarza zza naszej wschodniej granicy.

Głowacki czuł jednak, że przegrywa. Ukrainiec mocno pracował na nogach, często zmieniał pozycję i tym samym zmuszał Polaka do częstych zmian pozycji. W 12. rundzie Głowacki postanowił wszystko na jedną kartę. Opuścił ręce i ruszył do przodu. Dramatyczny szturm nieomal zakończył się sukcesem, ale Usyk, chociaż padł na deski, nie był nawet liczony. Co zabawniejsze, również tę rundę w opinii niektórych sędziów wygrał. Jak widać - przed sukcesami kroczy już jego opinia. Nowego dominatora wagi ciężkiej.

W innych walkach emocji również nie zabrakło. Andrzej Wawrzyk pobił Alberta Sosnowskiego. To dobre określenie: "pobił". Boksować próbował bowiem tylko bardziej doświadczony "Dragon". Wawrzyk głównie bił cepami w niedawnego emeryta, licząc że temu wreszcie się podobna waka znudzi. Miał rację. Przed szóstą rundą Sosnowski podziękował za dalszy bój.

Ewa Piątkowska została natomiast mistrzynią świata kategorii WBC. Zdecydowanie pokonała Amerykankę Aleksandrę Magdziak Lopes. Ta sztuka udała się również Patrykowi Szymańskiemu, ale jego bój z Jose Antonio Villalobosem był bardziej wyrównany. Polak, zdecydowany faworyt tego starcia, musiał czekać na werdykt sędziowski. Inaczej jak Michał Cieślak, który znowu znokautował przeciwnika. Tym razem jego ofiarą stał się doświadczony Rumun Giulian Ilie.

Karta walk gali Polsat Boxing Night:

Andrzej Wawrzyk (29 l., 32-1, 18 KO) – Albert Sosnowski (37 l., 49-7-2, 30 KO)

Zwycięstwo: Andrzej Wawrzyk przez TKO. Albert Sosnowski poddał walkę (V runda)

Michał Cieślak (27 l., 13-0, 13 KO) - Giulian Ilie (39 l., 20-10-2, 7 KO)

Zwycięstwo: Michał Cieślak przez nokaut (2. runda)

Patryk Szymański (23 l., 16-0, 9 KO) – Jose Antonio Villalobos (22 l., 9-1-2, 5 KO)

Zwycięstwo: Patryk Szymański niejednogłośnie na punkty

Ewa Piątkowska (32 l., 9-1, 4 KO) – Aleksandra Magdziak Lopes (36 l., 16-3-2, 1 KO)

Zwycięstwo: Ewa Piątkowska jednogłośnie na punkty

Krzysztof Głowacki (30 l., 26-0, 16 KO) - Ołeksandr Usyk (29 l., 9-0, 9 KO)

Zwycięstwo: Ołeksandr Usyk jednogłośnie na punkty

RELACJA NA ŻYWO Strona odświeża się automatycznie co 35 sekund

Mamy nowego mistrza świata. Nazywa się Ołeksandr Usyk. Przykra informacja, ale Ukraińcowi należy pogratulować. Podobnie jak Krzysztofowi Głowackiemu, który stoczył wspaniały bój.

Głowacki już chyba wie. To nie on będzie mistrzem świata.

XII runda. Co za bój! Obaj panowie puścili gardę i do ostatnich sekund walczyli o nokaut! Kto wygra? Mamy podejrzenia, że niestety Ołeksandr Usyk.

Usyk padł na deski! Na chwilę, ale padł!

XI runda. To były trzy minuty Ołeksandra Usyka. Krzysztof Głowacki stracił koncept, stanął na środku ringu i przyjął serię potężnych ciosów. Wyglądało to oczywiście efektownie, Polak wyglądał jakby zaatakował go komar, ale to nie uszło uwadze sędziów. Mistrz świata potrzebuje szturmu!

X runda. Więcej ciosów zadaje Usyk. Na igrzyskach byłby bezkonkurencyjny. Tyle że to boks zawodowy i tu chodzi o zamęczenie rywala. I w tym lepszy jest Głowacki, którego kolejne bomby słychać pewnie nie tylko w Trójmieście, ale też Władysławowie i na Helu.

IX runda. Głowacki bije potężnie! Usyk walczy płynnie do momentu, gdy Polak nie trafi go przy linach. Wówczas następuje usztywnienie Ukraińca i jego absolutny paraliż. I właśnie do tego powinien dążyć mistrz świata. Bić tak mocno, by Usykowi odechciało się dalej biegać po ringu.

VIII runda. Głowacki wreszcie wrócił! Znowu mamy mocne ciosy, znowu mamy zmęczonego ciosami Usyka i znowu mamy życie na ringu. Ukrainiec wygrywa, gdy może uciekać. Gdy musi walczyć, jest bezradny, bo to Polak ma przewagę siły.

VII runda. Usyk zaczyna prowadzić na punkty z Polakiem. Głowacki nie ma pomysłu, jak zbliżyć się do uciekającego Ukraińca. Ukraińca, u którego wciąż widać lata kariery amatorskiej. Niektóre jego ciosy są jakby z innego świata. Takie muśnięcia, nie próby nokautu.

VI runda. Połowa dystansu za nami! Głowacki zrobił sobie chwilę odpoczynku, Usyk próbował to wykorzystać, trafił kilka razy naszego pięściarza, ale ten w odpowiedzi zrobił pierwsze podchody pod nokaut. Potężne sierpowe minęły jednak szczękę Ukraińca. Doszłyby celu, byłoby po emocjach. A tak prowadzi 29-letni pięściarz zza naszej wschodniej granicy.

V runda. Uspokoił nam się pojedynek. Obaj panowie znowu zaszachowali się na ringu i prawdziwe emocje z pewnością dopiero przed nami. Mistrzowie nokautu niczego innego po prostu nie potrafią!

IV runda! To Głowacki jest szybszy w ringu! To on trafia Ukraińca i ucieka przed jego ciosami! Polak tym razem trafił kilka razy potężnie, Usyk wyraźnie stracił znowu koncepcję, ale na razie nie dał się wciągnąć w grę "Główki". Polak podpuszczał, chciał pozwolić się zaatakować i spróbować kontry, ale zawodnik zza naszej wschodniej granicy pozostał czujny.

III runda. Usyk próbuje walczyć jak Kliczko, dominować fizycznie nad Polakiem, prawą nogą blokować ewentualne wejścia Głowackiego w półdystans, ale mistrz świata radzi sobie z tym zaskakująco dobrze. Po kilku potężnych sierpach naszego pięściarza musiało zaszumieć w głowie Ołeksandra Usyka. Niestety, nielepiej było też z kopułką naszego boksera, który ma już rozbity łuk brwiowy.

II runda. Wystraszył się Usyk! Ukrainiec wyszedł znowu potańczyć - jak mawiał niezapomniany Artur Bińkowski - a tu nieoczekiwanie Głowacki trafił go potężnie i z walca wyszła przez chwilę samba po czterech caipirinhach. Polak ma plan i wie jak realizować. Bić, jakby w rękach miał dwie bomby atomowe. Tego Usyk musi się bać.

I runda. Na razie Usyk skacze sobie wokół Głowackiego i obija polskiego pięściarza. Polak musi ruszyć do przodu bo inaczej skończy się ta walka jak te, które kiedyś toczył Witalij Kliczko. Dominacja fizyczna, dominacja techniczna, dominacja taktyczna.

Zaczynamy!

Krótka charakterystyka. Usyk wyższy, Głowacki potężniej zbudowany. Zasięg ramion na korzyść Ukraińca. Zwrotność i koordynacja? Będzie decydująca.

Hymny!

Głowacki jest w ringu! O rany, to jest mecz piłkarski czy gala bokserska? Bo atmosfera raczej jak podczas spotkania Wisły Kraków z Legią Warszawa. A to przecież dopiero w następnej kolejce Ekstraklasy.

Usyk wychodzi do ringu! Nastroje na trybunach skrajnie różne. Jedni za Ukraińcem, drudzy za Polakiem.

Ależ to będzie walka! Nie możemy się już doczekać!

Gorąca atmosfera w Ergo Arenie. Niesamowity kocioł robią zwłaszcza Ukraińcy, prowadzeni przez samego Witalija Kliczkę.

Wyjątkowo sympatyczna okazała się Aleksandra Magdziak Lopes. Inteligentna, miła i stonowana. - Bardzo mi się w Polsce podobało. Boks to moja pasja. Traktujemy ją z mężem bardzo poważnie. Dziewczyna jakby z innego, lepszego świata.

A przed nami jeszcze tylko walka wieczoru. Krzysztof Głowacki v Ołeksandr Usyk! Czekamy na bombardowanie!

96-93. 97-93. 96-93! Jednogłośnie na punkty Ewa Piątkowska zostaje mistrzynią świata! Brawo!

X runda. Jeszcze tylko werdykt! Ale to musi być formalność! Musi! Ewa Piątkowska zdominowała Aleksandrę Magdziak Lopes i chyba nie ma nikogo, kto nie wiesza na jej ramieniu pasa mistrzyni świata kategorii WBC!

IX runda. Magdziak Lopes wypadałoby chyba powiedzieć, że została jej tylko jedna runda. Bo Amerykanka nie wygląda na kogoś, kto walczyłby całym sercem o zwycięstwo. Raczej oto, by za kilka dni wrócić do roboty i być wypoczętym.

VIII runda. Bliziutko! Lopes macha rękami, szuka trafienia Piątkowskiej, ale Polka radzi sobie koncertowo z nielicznymi kontrami Amerykanki. Jeszcze dwie rundy przed nami. Jeśli nie będzie nieszczęśliwego nokautu, Polka zostanie mistrzynią świata.

VII runda. Lopes bez pomysłu jak zagrozić Polce. Doprawdy, spodziewaliśmy się więcej po tak utytułowanej, doświadczonej i - to przede wszystkim - pewnej siebie rywalce. Piątkowska punktuje i wskazuje na ringu kolejne słabe strony przeciwniczki.

VI runda. Ależ przyjęła to Magdziak Lopes! Potężny cios Polki i Amerykanka wylądowała "na deskach"! Partia szachów? Jeśli tak, właśnie widzieliśmy akcję godną szachowania króla! Nasza pięściarka coraz bliższa zwycięstwa!

V runda. Podręcznikowy przykład walki bokserskiej, którą można ochrzcić mianem partii szachów. Zamiast sierpów, widzimy nieśmiałe próby ruszenia wieży. Zamiast prostych, taktyczne przemieszczanie gońców po planszy. Nawet klinczów nie ma, tylko jakieś wycieczki koniem między pionkami przeciwnika.

IV runda. Piątkowska wygląda, jakby biła w betonowy mur. Magdziak Lopes przyjmuje kolejne ciosy i wygląda, jakby żaden z nich nie zrobił na niej do tej pory wrażenia. Co najgorsze siły Polki zostały chyba przy tym mocno nadszarpnięte i nasza zawodniczka wyraźnie traci rytm.

III runda. Ta Magdziak Lopes stosuje nietypową strategię. Myśl przewodnia: pacyfizm. Byle nie oddać ciosu i nie zrobić krzywdy przeciwniczce. Oby Piątkowska nie poczuła sympatii do rywalki.

II runda. Nie jest to na razie pojedynek godny zapamiętania. Obie panie na razie przegrywają pod względem zainteresowania z Witalijem Kliczką. Ale wciąż wydaje się prowadzić Polka.

I runda. Piątkowska zaczęła szybciej, precyzyjniej i bardziej zdecydowanie. Lopes na razie schowana za podwójną gardą. Zobaczymy czy podobny scenariusz się utrzyma w kolejnych starciach.

Ewa Piątkowska jest już w ringu! Zaraz zaczynamy!

Miejmy nadzieję, że nie postanowi pobić nikogo z naszych:

Za kilka chwil pojedynek Ewy Piątkowskiej z Aleksandry Magdziak Lopes.

Albert Sosnowski i mała szpileczka pod adresem rywala: - Andrzej bije bardzo mocno. Jest młody, gniewny, ale obecnie nie jest w formie by walczyć z najlepszymi. Delikatnie to ujął!

Czyli oficjalnie: Andrzej Wawrzyk nowym mistrzem Polski. Cóż, kiedyś już był. Wówczas pobił Marcina Najmana.

A jednak, koniec! Albert Sosnowski pokazuje, że nie może dłużej kontynuować walki i poddaje się! Jak można sądzić, problemy z okiem okazały się zbyt duże by dalej próbować walczyć z Wawrzykiem! Szkoda...

V runda. Sosnowski mocno zirytował Wawrzyka, celnym ciosem rozciął łuk brwiowy rywala i ten w rewanżu niemal posłał Dragona na deski. Zabrakło niewiele!

IV runda. Serio, my tę walkę widzieliśmy już w Rockym. Teraz ruszył Wawrzyk, a do narożnika ruszył na miękkich nogach Sosnowski. Czujemy, że teraz odpowie Dragon!

III runda. No to nam się obudził Dragon! Sosnowski wygląda na razie jak Rochy Balboa ze swojego ostatniego filmu. Niby stary, niby spróchniały, ale jak już machnął soczyście, to nogi Wawrzyka były jak z galarety. To jest runda dla Alberta!

II runda. Wawrzyk obija Sosnowskiego. Bezlitosny jest na razie 32-latek dla swojego starszego kolegi. Chyba że Dragon jest po prostu jak diesel. I rozkręcać się będzie z rundy na rundy.

I runda. Sosnowski mocno wszedł do ringu z Wawrzykiem. Przyjął kilka ciosów, z pewnością otrzeźwiał, ale jeśli dalej będzie tak łatwo pozwalał się obijać, w końcu sił mu zabraknie. Tym bardziej, że Wawrzyk wyraźnie zbudował masę mięśniową na boj z byłym mistrzem Europy. Jego ciosy czuje się nawet z odległości kilkunastu metrów.

Zaczęli!

Wychodzą! Najpierw Sosnowski, później Wawrzyk!

Sami jesteśmy ciekawi, jakiego Alberta Sosnowskiego zobaczymy. To jedna z największych tajemnic polskiego boksu. Facet walczył z Witalijem Kliczką o pas mistrza świata, ale w Polsce pamiętamy go głównie z porażki z irlandzkim taksówkarzem (wypadł z ringu) i niedoszłą bójką z Marcinem Najmanem w studiu Orange Sport. Ot, różne są koleje losu niedoszłych mistrzów świata, a mistrzów Europy.

Za chwilę walka Andrzeja Wawrzyka z Albertem Sosnowskim! Teraz będzie już tylko ciekawiej!

Zadecydował knockdown w pierwszych rundach. Argentyńczyk przewrócił się bez ciosu, a sędzia postanowił go liczyć. - Proszę o rewanż - powiedział później Villalobos. Niestety, Polsat wolał nie kontynuować tematu.

Patryk Szymański po walce: - Ścierałem się z lepszymi rywalami niż Villalobos. To w zdaniu pierwszym. W drugim: - Brakowało mi sparing-partnerów podobnych do Argentyńczyka. Stąd miałem takie problemy. Coś nam w tym wszystkim nie gra. Byli lepsi, ale ten był niewygodny i dlatego niemal przegrałem pierwszy raz w karierze.

Młodzieżowym mistrzem świata zostaje... PATRYK SZYMAŃSKI! Sędziowie nie byli jednogłośni, ale punktowali jednak korzystnie dla Polaka! Czy to sprawiedliwy werdykt? Dyskusyjna sprawa. Naszym zdaniem Villalobos miał zdecydowanie więcej ochoty by wygrać przez nokaut.

X runda! Gong końcowy! O rany, ależ szczęście miał Patryk Szymański! Villalobos ruszył w ostatnim starciu, kilka razy trafił Polaka i ten słaniał się na nogach! Na szczęście jednak utrzymał się na nogach i ma jeszcze szansę wygrać na punkty! Czekamy na werdykt!

IX runda! Ależ bój! Villalobos dopadł do Polaka i urządził mu prawdziwą szkołę przetrwania! Nasz pięściarz też ma już rozcięty łuk brwiowy i doprawdy w ostatniej rundzie będzie musiał walczyć o zwycięstwo na całego! Po szturmie Argentyńczyka punkty sędziów mogą wyglądać bowiem różnie!

VIII runda. Ależ wyczerpujący bój. Villalobos chociaż przegrywa na punkty, wciąż próbuje przebić się przez mizerną gardę Szymańskiego. A Polak wygląda coraz słabiej. Chyba powoli zaczyna on odczuwać trudy pojedynku.

VII runda. No, uaktywnił nam się Szymański! Villalobos przyjął sporo ciosów, jego krok zaczął przypominać rzadkiego bywalca pubów po czwartym kuflu, ale na razie nie zanosi się na nokaut. Nie zanosi, więc zaraz możemy być takowego świadkami.

VI runda. Nie wiemy kto prowadzi na punkty. Zapewne nie wiedzą tego też sędziowie, bo sytuacja naprawdę zmienia się na ringu dość często. Raz zapomni się jeden - i oberwie - raz drugi - i też oberwie - ale obu chłopaków już można podziwiać. Urządzili sobie wojnę, a obaj stoją konsekwentnie na nogach i wysyłają sygnały, że jeszcze im mało.

V runda. Podoba nam się ten Villalobos. Facet ma w sobie tyle energii, że gdyby nie sędzia, najchętniej chyba skopałby Szymańskiego. Polak natomiast chciał znokautować przeciwnika, ale gdzieś chyba zabrakło w tym wszystkim konsekwencji.

IV runda. Rany, to nie boks, to MMA. Villalobos sprowadził Szymańskiego do parteru i wyglądał na mocno zaskoczonego, że sędzia nie pozwolił mu kontynuować boju na plecach zmęczonego Polaka. Ale przyznać trzeba, że chwila słabości naszego pięściarza jest zrozumiała. Panowie wyraźnie nie mają zamiaru bić prostymi - niemal każdy cios to potężny sierpowy. Ale co się dziwić - i jednemu, i drugiemu wydaje się, że są tak szybcy, że garda im niepotrzebna.

III runda. No to odpowiedział Szymański! Villalobos wylądował na deskach, chwilę później oberwał soczyście prawym sierpowym od Polaka i Argentyńczyk będzie walczył z rozciętym łukiem brwiowym. Ale żeby nie było zbyt kolorowo - rywal naszego młodego pięściarza też bił bardzo mocno i doprawdy, będziemy bardzo zdziwieni jak obaj panowie wytrzymają do samego końca na nogach.

II runda. Ależ ruszył Villalobos! Szymański musiał klinczować po kolejnych ciosach rywala, ale szczęście Polaka na tym, że - jak usłyszeliśmy - Argentyńczyk często bije otwartymi pięściami. Gdyby jeszcze je zamknął, pewnie nie byłoby czego zbierać po Szymańskim!

I runda. Chyba remisik. Obaj panowie na razie sprawdzili swoje możliwości, dali sobie powitalnie "po twarzy" i dali sygnał, że mogą tutaj dzisiaj urządzić sobie sympatyczne mordobicie. Cóż, na to akurat czekamy!

Zaczęli! Villalobos pierwszy raz w karierze walczy poza Argentyną. Nie ma jak zacząć zwiedzanie świata od Polski. Może się facet szybko zrazić.

Przed nami trzecie starcie dzisiejszej gali. Wybaczcie tempo relacji, nic nie zrobimy, że na Polsacie wiekszą część czasu poświęcono na analizę sytuacji na polskiej scenie boksu zawodowego, przerywaną czasami szybki pojedynkami bokserskimi.

W kolejnym pojedynku Patryk Szymański zmierzy się z Jose Antonio Villalobosem. Stawką będzie pas WBC Youth wagi super półśredniej. Zaplanowany czas walki? 10 rund. O ile oczywiście jeden z bokserów nie wybije rywalowi z głowy dalszej walki szybciej.

Plan Michała Cieślaka został więc zrealizowany! Polak chciał szybko skończyć pojedynek z Giulianem Ilie bo w planach ma już kolejny bój. Siły na 5 listopada zostały więc zachowane, wartościowy sparing podczas Polsat Boxing Night w Gdańsku odbył się zgodnie z planem, a sam pięściarz tylko utrwalił reputację absolutnego ringowego zabijaki! Brawo!

II runda. Koniec! Cieślak znokautował Giuliana Ilie! Rumun padł na deski dwukrotnie w przeciągu kilku sekund, arbiter nie doliczył "do dziesięciu", pięściarz dawał znaki, że chce walczyć dalej, ale sztab 39-latka nie miał wątpliwości! Sędzia nie widział początkowo rzuconego ręcznika, ale chyba nikt ze sztabu rumuńskiego boksera nie chciał zobaczyć już kolejnych ciosów Polaka na twarzy doświadczonego fightera!

II runda. Ilie już "na dechach"! Rumun pokazuje, że oberwał w tył głowy, ale sędzia zaczął już liczyć. Czy Cieślak wykorzysta słabość przeciwnika?

I runda. Cieślak zaczął spokojnie. Widać, że taktyka Polaka zakładała spokojne wejście w walkę i rozpoznanie możliwości Rumuna. Jak długo wytrzyma pięściarz z Radomia w spokojnym punktowaniu 39-letniego rywala?

Obaj pięściarze wychodzą już do ringu. Zaraz początek walki!

Czy Cieślaka stać na kolejny nokaut? Giulian Ilie nie jest faworytem. Doświadczony, dobrze zbudowany, ale nie z takim refleksem jak Polak - Rumun to wręcz idealny kandydat do szybkiego zakończenia walki. Pytanie tylko czy Michał Cieślak po piątkowych problemach z wagą utrzymał odpowiednią dyspozycję.

Przed nami już kolejna walka! Michał Cieślak - który wczoraj miał koszmarne problemy podczas ważenia - kontra doświadczony Rumun Giulian Ilie.

Paweł Stępień! Jednogłośne zwycięstwo na punkty młodego pięściarza!

VIII runda. Koniec! Czekamy na werdykt sędziowski, ale naszym zdaniem Stępień wygrał! Wygrał, chociaż w końcówce oddychał już rękawami i Dąbrowski wydawał się mieć go na widelcu.

VII runda. I znowu Stępień aktywniejszy i lepszy na ringu! Dąbrowskiego może uratować już chyba tylko nokaut!

VI runda. Stępień odpowiedział Dąbrowskiemu! To będzie walka "na styk"!

V runda. Wspominaliśmy! Dąbrowski uaktywnił się, zaczął bić mocniej w Stępnia i młody zawodnik szybko zmuszony był uciekać przed bardziej doświadczonym rywalem!

III i IV runda. Stępień walczy aktywniej i na razie to wciąż on wydaje się prowadzić na punkty. Siła jest jednak po stronie Dąbrowskiego i jeśli ten wreszcie zaczniej aktywniej boksować, młody pięściarz może być w tarapatach.

II runda. Wciąż trwa badanie przeciwników. Niby Paweł Stępień więcej stara się atakować, ale efektów nie ma z tego na razie żadnego.

I runda. Zaczęło się niemrawo. Na razie mamy na ringu remis, ale również nadzieję, że za chwilę obaj panowie się otworzą.

ZACZĘLI!

Za momencik pierwsza walki gali Polsat Boxing Night. Paweł Stępień kontra Norbert Dąbrowski!

Emocje związane z bojem o mistrzostwo świata rozpoczęły się już w piątek. Na oficjalnym ważeniu Głowacki zameldował się z 90,4 kilograma. Dla sztabu Ukraińca - o 200 gram za dużo. Okazało się jednak, że nasi wschodni sąsiedzi zwyczajnie nie znają zasad i ostatecznie to Polak miał rację. Spora w tym zasługa Mateusza Borka, który dostrzegł błąd sztabu rywali.

Prawdziwym show - i to na skalę światową - będzie jednak walka Krzysztofa Głowackiego z Ołeksandrem Usykiem. Mistrz świata kontra mistrz olimpijski z Londynu. Pogromca Marco Hucka kontra niepokonany na zawodowych arenach Ukrainiec. Ukrainiec traktowany jako potencjalny dominator całej wagi junior ciężkiej.

Sosnowski wraca do czołówki wagi ciężkiej boksu w Polsce. Przypomnijmy - "Dragon" był już na emeryturze gdy nagle przyszło mu do głowy, że jeszcze tęskni za ringiem. Faworytem dziennikarzy i fachowców jest jednak Wawrzyk. Młodszy, szybszy i silniejszy niż były pretendent do tytułu mistrza świata.

Przed nami dzisiaj moc bokserskich emocji. Zaczniemy spokojnie, a później będziemy stopniować emocje. Spore nadzieje na prawdziwą bijatykę daje już pojedynek Andrzeja Wawrzyka z Albertem Sosnowskim.

Witamy w relacji LIVE z gai Polsat Boxing Night! Przed nami moc emocji związanych z boksem na najwyższym poziomie!
False 2964 True 1 2016-09-17 19:00:00 True 35
autor: Jędrzej Smykowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: