SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki boks Michał Cieślak przyznaje: Brałem DOPING

Michał Cieślak przyznaje: Brałem DOPING

18.01.2017, godz. 07:17
Michał Cieślak
Michał Cieślak foto: Super Express

Rzadko kiedy przyłapani na koksie sportowcy przyznają się do winy, a właśnie tak zrobił pięściarz Michał Cieślak (28 l.), w ciele którego po grudniowej walce z Nikodemem Jeżewskim (26 l.) wykryto oxandrolon i mesterolon (Jeżewski wpadł na oxandrolonie i meldonium). - To mój największy błąd w życiu - powiedział pięściarz z Radomia, który liczy na łagodny wymiar kary.

- Tak, przyznaję się. Miałem problemy z wagą i na dwa tygodnie przed walką ktoś mi podpowiedział, że to może mi pomóc - powiedział w magazynie "Puncher" Cieślak. W zbijaniu wagi do limitu kategorii cruiser (do 90,719 kg) miał mu pomóc mesterolon (drugi środek, jaki zażył - oxandrolon - odpowiada za szybszą regenerację). - To moja głupota, nie sprawdziłem, czy te środki są na liście zakazanych. Nie konsultowałem tego z nikim, nie wiedzieli o tym także trenerzy Adam Jabłoński i Rafał Wojda. Wiem, że zawiodłem kibiców, promotorów, trenerów i rodzinę. Przepraszam - kaja się pięściarz z Radomia, który ponadto zrzekł się wypłaty za walkę z Jeżewskim, obiecał, że to się nie powtórzy, i zapewnił, że podejmie współpracę z dietetykiem, by nie zbijać już wagi metodą na skróty.

Okazuje się, że... sprawa mogła w ogóle nie ujrzeć światła dziennego. W boksie zawodowym wyniki badań dopingowych otrzymuje wyłącznie zlecający, czyli promotorzy. W przypadku walki Cieślaka z Jeżewskim w ostatniej chwili w stawce pojawił się "pasek" IBF Baltic, dlatego wyniki trafiły m.in. też do federacji IBF, która podejmie decyzje w sprawie ukarania obu pięściarzy (Jeżewski twierdzi, że zażył zabronione środki nieświadomie i będzie chciał zbadać próbkę B).

- Ani telewizja, ani my nie otrzymujemy tych wyników. Wydaje mi się, że powinno to wyglądać inaczej - powiedział "Super Expressowi" Krzysztof Kraśnicki, szef Wydziału Boksu Zawodowego, sankcjonujący ten pojedynek. Nie sposób się z nim nie zgodzić, bo nie ma pewności, że promotorzy zawsze uczciwie ogłaszają, że promowany przez nich pięściarz był na dopingu.

Teoretycznie Cieślakowi grozi nawet do 4 lat zawieszenia, ale przyznanie się do winy może być okolicznością łagodzącą.

- Czekamy na decyzję IBF i wiemy, że kara jest nieunikniona. Przypadek Michała może być przestrogą dla innych, że pójście na skróty może zakończyć karierę - powiedział nam promotor Cieślaka Tomasz Babiloński. - Wyciągnę też wnioski z tej wpadki. W umowach zawieranych z nowymi pięściarzami będą zapisy o wysokich karach finansowych w przypadku wykrycia dopingu - deklaruje promotor.

Oni też przyznali się do dopingu:

Witalij Kliczko (boks) - przyznał się do zażywania sterydów jako leku przeciwbólowego po kontuzji nogi. Nie pojechał na igrzyska do Atlanty 1996.

Julio Cesar Chavez Jr. (boks) - w 2009 roku przyznał się do zażywania furosemidu. Zawieszony na 7 miesięcy. Po walce z Rowlandem

Lyoto Machida (MMA) - przyznał, że zażył steryd 7-keto-DHEA, ale tłumaczył, że nie wiedział, że jest na liście zabronionych. Zawieszony na 18 miesięcy.

autor: Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: