SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport sporty walki boks Szpilka i Kownacki przed walką. Słowna wojna przeniesie się do ringu?

Szpilka i Kownacki przed walką. Słowna wojna przeniesie się do ringu?

14.07.2017, godz. 14:04
Artur Szpilka, Adam Kownacki
Artur Szpilka i Adam Kownacki podczas konferencji prasowej przed walką, która odbędzie się 15 lipca w Nowym Yorku foto: Super Express

W nocy z soboty na niedzielę pod Nowym Jorkiem dojdzie do walki Artur Szpilka - Adam Kownacki. Atmosfera przed tym pojedynkiem gęstnieje, a sami zawodnicy jeszcze starają się podbić emocje różnymi wojenkami słownymi. W tym prym wiedzie popularny "Szpila", który nie szczędził ostrych komentarzy pod adresem rywala. Ale i "Baby Face" nie pozostawał mu dłużny. Czy ta wojenka przeniesie się do ringu?

Słowne docinki to w sportach walki już codzienność. I element pewnego rodzaju gry przed pojedynkami. Mają na celu nie tylko zwiększenie emocji, ale też wyprowadzenie z równowagi rywala. I najwyraźniej podobnie sytuacja wygląda w przypadku Artura Szpilki i Adama Kownackiego. Już w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego obaj pięściarze zmierzą się na gali pod Nowym Jorkiem. Dla obu to ważne starcie - "Szpila" wraca do ringu po półtorarocznej przerwie, a dla "Baby Face'a" może to być przepustka do wielkiej kariery, a może nawet walki o mistrzostwo świata.

Ale od dobrych kilku tygodni obaj starają się podgrzewać atmosferę. Prym w tym wiódł Szpilka, który słynie z ciętego języka i ostrych komentarzy. Po prostu mówi co myśli. Można więc wywnioskować, że o Kownackim nie ma najlepszej opinii - Co mi to da, jak z nim wygram, bo wiadomo, że tak będzie? Do czego mnie wygranie z kimś, kto nie wygrał z nikim poważnym, przybliży? Breazeale był przepustką do walki o tytuł – jeśli nie od razu, to szybko. A jaką mam pewność, że walka się odbędzie? A jak mu Adamek naruszy ząbek na sparingach - kpił Szpilka nawiązując do sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy to Kownacki odwołał walkę z powodu... kontuzji zęba.

- Miałem kontuzję, przez co nie mogłem sparować. Tchórzostwo? Mam głęboko w nosie to, co on mówił. Artur w USA znany jest tylko z tego, że Wilder mało co go nie zabił w ringu. Nie ma mocnej szczęki, przetestuję ją - odgryzał się Kownacki. A Szpilki nie trzeba było namawiać na odpowiedź - Na początku się denerwowałem tymi gadkami Kownackiego, ale pamiętam, jak kiedyś też gadałem do rywali różne rzeczy. Te prowokacje mnie tylko motywują - przyznał w rozmowie z "Super Expressem".

Co ciekawe wygląda jednak na to, że wzajemne docinki obu pięściarzy to tylko gra - Nie uważam, by była między nami zła krew. Nic nie mam do Artura. Prywatnie go nie znam, a w ringu wykonujemy nasz zawód. Powiedział w moją stronę parę głupich tekstów, ale to jest cały Artur. Co ma się wydarzyć, to się wydarzy. Jestem bokserem i zrobię swoje w ringu. Pozaringowe rzeczy zostawiam na później - powiedział Kownacki "Polsatowi Sport".

Na samej konferencji prasowej też próżno było szukać jakiejś nienawiści między zawodnikami. W tym przypadku trudno mówić o sympatii, ale o szacunki i respekcie owszem. A jak będzie w ringu? Mimo wszystko jesteśmy przekonani, że czeka nas prawdziwa wojna.

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: