SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport sporty walki boks To Artur Szpilka odwołał walkę? Sensacyjne słowa niedoszłego rywala

To Artur Szpilka odwołał walkę? Sensacyjne słowa niedoszłego rywala

19.01.2017, godz. 08:39
Artur Szpilka
Artur Szpilka foto: EAST NEWS

Artur Szpilka 25 lutego miał skrzyżować rękawice z Dominikiem Breazealem, lecz do tego pojedynku nie dojdzie. Okazuje się, że to Izuagbe Ugonoh będzie przeciwnikiem Amerykanina. Ten w rozmowie z jednym z portali internetowych stwierdził, że to Polak zmienił rywala, a na reakcję "Szpili" nie trzeba było długo czekać. - Kur..., czy was poj... - skomentował całe zamieszanie na Twitterze.

Artur Szpilka 25 lutego podczas gali w amerykańskim Birmingham miał zmierzyć się z Dominikiem Breazealem. Jednak jak poinformował "Super Express" jego przeciwnikiem będzie Izuagbe Ugonoh. Polak nie ukrywał swojego zdziwienia takim obrotem sytuacji. - Nie wiem tak naprawdę, o co chodzi. Sam jestem w ciężkim szoku, co chwila dowiaduję się czegoś nowego, ale trenuję, zapierniczam ostro i czekam na jakieś konkrety. Teraz czytam, że podobno w Stanach nie może się spotkać dwóch zawodników z ostatnimi przegranymi walkami. Dziwne to, bo byłaby to świetna walka o być albo nie być. W puli są podobno jeszcze Mansour i Washington. Mi to bez różnicy - mówił kilka dni temu.

Oliwy do ognia postanowił dolać niedoszły rywal "Szpili", który w rozmowie z portalem boxingscene.com przedstawił całą sprawę nieco inaczej. - Musieliśmy dokonać kilku zmian. Szpilka powiedział, że się wycofuje, ponieważ potrzebuje więcej czasu na przygotowania. Za niego wskoczył Izu Ugonoh, o którym wcześniej nigdy nie słyszałem - stwierdził Dominic Breazeale.

Te słowa oczywiście dotarły do Artura Szpilki, który nie przebierał w słowach zapewniając, że nie było tak, jak to przedstawił Amerykanin. - Kur..., czy was poj... Więcej czasu już się chyba nie da. Ktoś tam ładnie namieszał. Ja już mam tego wszystkiego dość. Nikt nic nie wie, a ja zapier... i po co? Ogólnie mega nieprofesjonalnie. Można trenować technikę, a nie pięć miesięcy zapier... pod walkę. Nawet sobie nie zdajecie sprawy, jak organizm dostaje - napisał na Twitterze. W obronie "Szpili" stanął również jego promotor. - To jest kompletna bzdura! Nigdy nie było ani słowa o innym terminie, termin 25 lutego był dla nas idealny - powiedział Andrzej Wasilewski w rozmowie z portalem ringpolska.pl.

autor: Paweł Nowakowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: