SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport sporty walki boks Krzysztof Włodarczyk napędzany przez wielką kasę

Krzysztof Włodarczyk napędzany przez wielką kasę

17.05.2017, godz. 07:24
Wielka kasa Diablo go mobilizuje
Wielka kasa Diablo go mobilizuje foto: Tomasz Radzik/Super Express

W sobotę w Poznaniu Krzysztof Włodarczyk (36 l., 52-3-1, 37 k.o.) zmierzy się z Niemcem Noelem Gevorem (27 l., 22-0, 10 k.o.). Zwycięzca weźmie udział w superturnieju World Boxing Super Series z udziałem asów kategorii junior ciężkiej, gdzie w puli będą 23 miliony dolarów, w tym 10 mln dla zwycięzcy. - Dla Krzyśka to ostatni dzwonek, by zarobić wielkie pieniądze - mówi trener byłego mistrza świata WBC wagi cruiser Fiodor Łapin (50 l.).

"Super Express": - Często denerwuje się pan w trakcie walk Włodarczyka?

Fiodor Łapin: - Z Krzyśkiem ciągle jest niewiadoma, nieraz już pokazywał w ringu zupełnie co innego, niż mieliśmy w planach. Niektóre walki wymykały się spod kontroli. "Diablo" czasem w trakcie przygotowań zajmuje się nie tym, czym powinien. Liczę, że teraz będzie inaczej.

- Włodarczyk w rozmowie z "SE" przyznał, że zlekceważył ostatniego rywala, przed walką zajmował się organizowaniem biletów dla znajomych. Teraz dokręcił mu pan śrubę?

- Nie zabiorę mu telefonu. Przed walką z Harthem darowałem sobie wychowawczą rozmowę, sądziłem, że nie potrzebuje pouczania o koncentracji przed walką. Pomyliłem się. Teraz będę wobec Krzyśka bardziej czujny, konsekwentny i nieufny.

- Jakim pięściarzem jest Gevor?

- Krzysiek sparował z Noelem kilka lat temu przez tydzień, pamiętamy go. Ma dobre warunki fizyczne i niezłą technikę. Nie nastawia się na jeden cios, tylko bije kombinacyjnie. To gość, który wierzy, że nastał jego czas. Wygrana z "Diablo" na lata wywindowałaby go do światowej czołówki.

- Wygrany wystąpi w turnieju World Boxing Super Series, w którym zwycięzca zarobi prawie 40 mln zł. To motywacja dla Włodarczyka?

- Tak, to kolejny bodziec. Ta kasa mobilizuje, boks to biznes. Dla "Diablo" to ostatni dzwonek, by zarobić duże pieniądze.

autor: Rozmawiał Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: