SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki mma KSW 37. "Popek" przed walką z "Pudzianem": Wróciłem do żywych. Przestałem pić i palić szlugi [WIDEO]

KSW 37. "Popek" przed walką z "Pudzianem": Wróciłem do żywych. Przestałem pić i palić szlugi [WIDEO]

18.11.2016, godz. 14:31
Popek
Popek foto:

3 grudnia w krakowskiej Tauron Arenie Paweł "Popek Monster" Rak zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim w walce wieczoru podczas gali KSW 37. Jak zapewnia lider "Gangu Albanii" jest zadowolony z pracy, którą wykonał do tej pory, lecz zapewnia, że to jeszcze nie wszystko. Dodaje również, że dla tego pojedynku rzucił wszystkie dotychczasowe nałogi, a jeśli pokona "Pudziana", to będzie huczna impreza, ponieważ dzień wcześniej będzie obchodził 38. urodziny.

Źródło: Michał Kozłowski

Na ten pojedynek czekają wszyscy kibice. 3 grudnia emocje sięgną zenitu, kiedy Paweł "Monster Popek" Rak powracający do MMA po kilku latach przerwy zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim w walce wieczoru na gali KSW 37 w krakowskiej Tauron Arenie. Jak wyglądają przygotowania rapera do tego pojedynku? Co się zmieniło w jego dotychczasowym życiu? - Gotowy się czuję mentalnie, bo wiem, że jeżeli "Różal" mówi mi, że jest dobrze i nie ma tragedii, to ja się tego trzymam i jeszcze bardziej motywuje mnie to do walki. We wcześniejszych wywiadach obiecałem, że będę przygotowany do tej walki tak, jak do wcześniejszej nie byłem, bo czuję poczucie misji. Też się nie dziwię ludziom, którzy mówią o mnie różne rzeczy, że przyjdę pijany albo naćpany do tej walki, bo co sobie mogą o mnie pomyśleć, jak dwa lata balowałem. Jednak ja zrobię wszystko i jeszcze wiecęj, ponieważ mam jeszcze dwa tygodnie przygotowawcze. Jestem z siebie bardzo dumny i zadowolony. Cała moja rodzina i moi przyjaciele mnie wspierają. Wróciłem do żywych, daję z siebie wszystko, przestałem, pić, palić szlugi itd - mówi lider "Gangu Albanii" w rozmowie z "SuperExpress.tv".

Dzień przed walką, czyli 2 grudnia "Popek" skończy 38. lat. Czy będzie huczne świętowanie, a może poczeka z tym na później? - Normalnie 2 grudnia powinienem być pijany, ale tutaj trzeciego mam walkę i zobaczymy, jaki prezent dostanę w postaci zwycięstwa, a może porażki. To też jest fajny zbieg okoliczności, mam urodziny i to chyba najważniejsze urodziny w moim życiu splecione z takim momentem historycznym sportowym, który się przeplata, czyli walka z Mariuszem. Jeżeli wygram, będzie to najlepszy prezent w życiu, jaki mógłbym dostać od niego - dodaje. Jak zapewnia, to że urodziny będzie mógł obchodzić w Polsce ma dla niego znaczenie, lecz dużo większą wagę przywiązuje do rangi tego wydarzenia. - Jeśli wygram, to będę celebrował pełną gębą, a jeżeli przegram, to nie wiem, czy będę świętował. Chyba zamknę się w sobie gdzieś na chwilę - kończy "Popek".

autor: Michał Kozłowski zobacz inne artykuły tego autora
Paweł Nowakowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: