SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki mma KSW 37. Popek: Rzuciłem dragi, żeby ZLAĆ PUDZIANA w Krakowie [GALERIA]

KSW 37. Popek: Rzuciłem dragi, żeby ZLAĆ PUDZIANA w Krakowie [GALERIA]

28.11.2016, godz. 10:35
Rzucił dragi, żeby zlać Pudziana
Paweł Popek przygotowuje się do walki z Pudzianem foto: Marek Zieliński/Super Express

Tak kontrowersyjnej postaci w KSW jeszcze nie było! Paweł "Popek Monster" Rak (38 l.), który 3 grudnia w Krakowie na KSW 37 zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim (39 l.), w szczerej rozmowie z "Super Expressem" opowiada o pieniądzach, rodzinie, kłopotach z prawem, skaryfikacji twarzy i o narkotykach.

"Super Express": - Dlaczego zdecydowałeś się na walkę z Pudzianem?

"Popek Monster": - Dla hajsu! Ludziom się wydaje, że mam w ch... pieniędzy, ale to nieprawda. Wiąże mnie "kontrakt" z sądem, dużo kasy muszę przeznaczyć na rozprawy.

- W zeszłym roku twój zespół muzyczny Gang Albanii zarobił 2 mln złotych.

- Nawet nie widziałem tych pieniędzy, bo tak szybko je roztrwoniłem. Co mam, to wydaję. Jedyne, co mam, to łańcuch i samochód. Nawet w trakcie przygotowań zagrałem kilka koncertów, bo mam rodzinę na utrzymaniu.

- Jakie masz problemy z sądami?

- To złodziejskie sprawki sprzed 11 lat. Byłem poszukiwany listem gończym, który w kwietniu umorzono. W wieku 16 lat musiałem uciekać do Niemiec, gdzie kradłem portfele. Później była Anglia. Na Wyspach 2 miesiące pracowałem legalnie, a później "dorabiałem" w inny sposób. Są jednak plusy. Mimo że skończyłem tylko podstawówkę, znam angielski i niemiecki.

- Wspomniałeś o rodzinie.

- Mam 6-letnią córkę Julię, która występuje w moich teledyskach. Kto wie, może będzie piosenkarką albo gimnastyczką? Mam też dziewczynę, Kasię, która jest zadowolona, że wystąpię w KSW, bo dzięki temu wróciłem do żywych. Nie chodzę wiecznie pijany, odstawiłem narkotyki i papierosy. Po walce zrobię sobie 2 tygodnie urlopu, nachleję się do porzygu, ale później znów ciężko zasuwam.

- Dlaczego dokonałeś skaryfikacji twarzy?

- Długo nie mogłem zrozumieć dlaczego. Ale kiedy wróciłem do kraju, uświadomiłem sobie, że pociąłem sobie mordę z tęsknoty za krajem.

- Nie obawiasz się o swoją kondycję?

- Spokojnie wytrzymam 3 rundy. Pierwsze treningi to był horror, rzygałem do wiadra, a oddech wracał do mnie pół godziny. Niedawno robiłem badania krwi, wyniki były takie, jakbym nigdy nie ćpał. Nawet zadzwonił do mnie Maciej Kawulski, który powiedział, że jestem niezniszczalny.

- Jak będzie wyglądała walka z Pudzianem?

- Mariusz będzie polował na moje nogi i będę musiał uciekać. Będę na to gotowy, chcę go załatwić w stójce, najlepiej prawym podbródkowym. Nawet jeśli przegram, ale dam dobrą walkę, to i tak będę wygrany. Choćbym miał po walce kwadratową głowę, dam z siebie wszystko.

autor: Mateusz Fudala zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: