SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Tour de Pologne 2017
Sport sporty walki mma mma Marcin Różalski: Po ostatniej gali KSW mam w buzi posmak gów...

Marcin Różalski: Po ostatniej gali KSW mam w buzi posmak gów...

10.01.2017, godz. 10:21
Marcin Różalski
Marcin Różalski foto: KSW

Marcin Różalski na gali KSW PGE Narodowy powalczy o pas mistrzowski federacji z Fernando Rodriguesem Jr. W szczerej rozmowie "Różal" przyznał, że bardzo długo wahał się czy przyjąć propozycję od Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego. Wszystko przez to, że po ostatniej imprezie w Tauron Arenie poczuł niechęć do MMA. Co zadecydowało o tym, że jednak zdecydował się na kolejne starcie?

Marcin Różalski podczas grudniowej gali KSW w krakowskiej Tauron Arenie pełnił funkcję trenera Pawła Popka Raka. "Różal" po walce jego podopiecznego z Mariuszem Pudzianowskim nie mógł być zadowolony. Lider Gangu Albanii po kilkudziesięciu minutach został powalony przez Pudziana na matę i zasypany gradem ciosów. Sędzia musiał przerwać starcie. Teraz od szefów federacji dostał propozycję powrotu do czynnego uprawiania mieszanych sztuk walki. Choć długo zastanawiał się czy przyjąć propozycję starcia z mistrzem wagi ciężkiej - Fernando Rodriguesem Jr. - ostatecznie zgodził się na warunki przedstawiane mu przez Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego. - Szczerze powiedziawszy, nie miałem ochoty wchodzić w to wszystko raz jeszcze, w cały ten show-biznes. Po gali KSW w Krakowie, gdzie oglądałem to wszystko od drugiej strony, wszystko mi się przyjadło. Posmak g... został mi w buzi do tej pory i dlatego trochę się broniłem - wyjaśnił Różalski w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl.

Wielu sądzi, że do zaakceptowania oferty wojownika skłoniły pieniądze. On sam temu zaprzecza. Według jego informacji bardziej opłacałaby mu się walka z Mariuszem Pudzianowskim. O tym, że zgodził się na propozycję starcia z Brazylijczykiem na KSW PGE Narodowy zadecydowały inne względy. - Kawulski to psycholog. On tak poprowadził rozmowy, że nie byłem w stanie mu odmówić. Dostałem trzy propozycje. Pierwsza z nich jak dla mnie to był totalny gnój - nie do zaakceptowania. Druga była fajna. Kiedy jednak padła oferta walki o pas z Fernando Rodriguesem, to zwyczajnie nie mogłem odmówić. Gdybym to zrobił, to musiałbym spojrzeć w lustro i dojść do wniosku, że chyba się trochę boję. To nie w moim stylu. Jeśli jestem zdolny do walki i w ogóle chcę to jeszcze robić, to muszę podjąć wyzwanie, żeby później nie żałować straconej szansy. Kiedyś mówiłem, że nie chcę walczyć o pas, ale wtedy byłem zawodnikiem nieobytym z MMA. Uważałem, że nie dam sobie rady, ale po latach to się zmieniło - wyjaśnił Marcin Różalski.

autor: Jakub Waśko zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: