SPORT Piłka nożna Sporty walki Tenis Sportowcy Inne sporty Tabele Żagle Rio 2016
Sport sporty walki mma mma Polski wojownik MMA miał wypadek. Ucierpiał w... policyjnym pościgu! [ZDJĘCIE]

Polski wojownik MMA miał wypadek. Ucierpiał w... policyjnym pościgu! [ZDJĘCIE]

13.03.2017, godz. 07:06
Marcin Held
foto: Super Express

Marcin Held to polski wojownik MMA wystepujący w organizacji UFC. Gdy ostatnio 25-latek wracał do domu po treningu przydarzyła mu się kuriozalna, ale też niezwykle niebezpieczna sytuacja. Miał bowiem wypadek, a wszystko przez... pościg policyjny. Na jego samochód spadła latarnia "skoszona" przez uciekającego przed funkcjonariuszami kierowcę.

Wydawałoby się, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Tymczasem Marcin Held na własnej skórze przekonał się, że nie! Gdy wracał do domu po jednym z treningów na Florydzie spotkała go wręcz nieprawdopodobna sytuacja. Na samochód 25-latka spadła latarnia, w którą chwilę wcześniej uderzył uciekający przed policją mężczyzna będący pod wpływem narkotyków.

Polakowi na szczęście nic się nie stało, choć z pewnością spotkał go niemały szok. Najbardziej poszkodowany w całym zdarzeniu był jego samochód, który niestety trzeba będzie wymienić.

- Wracam sobie spokojnie z treningu… aż tu nagle…. zostałem poszkodowany w pościgu policyjnym. Kierowca pod wpływem heroiny wjechał w latarnie, która spadając zahaczyła o mój samochód. Jechałbym kilka centymetrów bliżej prawej strony i latarnia wylądowałaby na dachu auta. Panowie policjanci byli bardzo mili i uprzejmi, ale jednocześnie sprawiali wrażenie, jakby taka sytuacja była dla nich codziennością - napisał Held na swoim profilu na Instagramie.

25-letni wojownik MMA to członek klubu American Top Team. Od maja ubiegłego roku walczy w amerykańskiej organizacji UFC. Jak na razie stoczył w niej dwa pojedynki i oba przegrał.

Jeszcze do niedawna myślałem, że takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Wracam sobie spokojnie z treningu… aż tu nagle…. zostałem poszkodowany w pościgu policyjnym. Kierowca pod wpływem heroiny wjechał w latarnie, która spadając zahaczyła o mój samochód . Jechałbym kilka centymetrów bliżej prawej strony i latarnia wylądowałaby na dachu auta. Panowie policjanci byli bardzo mili i uprzejmi, ale jednocześnie sprawiali wrażenie, jakby taka sytuacja była dla nich codziennością. Teraz czeka mnie dobrych pare godzin załatwiania formalności związanych z wymianą samochodu. Jak to mówią amerykanie „shit happens” I thought situation like this could happen only in a movie. I came back from saturday’s training in ATT…. and then… I saw a police chase. Some guy took heroine and made an accident. He hit street lamp, and part of this lamp destroyed my car . If I was a few inch closer to right side I could have this lamp on car’s roof. Policemen was absolutely nice and helpful. They looked like it was normal situation for them . Now I have to spend a lot of time to do all formalities with changing the car. What can I say… „shit happens” #policechase #florida #usa #policman #carcrash #destroyedcar #insurance

Post udostępniony przez Marcin Held (@marcinheld) 11 Mar, 2017 o 11:06 PST

autor: Maciej Wdowiarski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej sportu
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: