Paweł Dawidowicz szczęśliwy w Benfice: Pokochałem Lizbonę

2014-08-08 8:00 Rozmawiał w Lizbonie Paweł Skraba

To był najbardziej sensacyjny transfer tego sezonu. Paweł Dawidowicz (19 l.) przeszedł za 1,8 miliona euro z Lechii Gdańsk do słynnej Benfiki Lizbona. "Super Express" odwiedził go w stolicy Portugalii.

- Pokochałeś już Lizbonę?

Paweł Dawidowicz: - Tak, ale na razie skupiam się na treningach. A nasz ośrodek treningowy jest zamknięty, leży pół godziny drogi od Lizbony. Spaceruję więc tylko po najbliższej okolicy, w stolicy byłem tylko podczas podpisania kontraktu i teraz, aby spotkać się z tobą. Na zwiedzanie czas przyjdzie za miesiąc. Wtedy przyjadą do mnie rodzice i brat.

Poznajesz to zdjęcie? Zobacz, jak zmienił się ten dzieciak [ZDJĘCIA]

- Koledzy z zespołu dobrze cię przyjęli? Jesteś chyba najmłodszy w drużynie...

- Przyjęli mnie bardzo dobrze, ale ani piłkarskiego chrztu, ani forów nie miałem (śmiech). A tak poważnie to wszyscy są mili, pomocni, właściwie o nic nie muszę się martwić. Choć przyznam, że na początku byłem rozczarowany. Nie trafiłem bowiem do pierwszej drużyny, jak ustalaliśmy przy podpisywaniu kontraktu, lecz do rezerw. Koledzy z zespołu wyjaśnili mi jednak, że dotyczy to właściwie każdego nowego piłkarza i nie mam prawa narzekać. Biorę się więc do roboty i walczę o miejsce w pierwszym zespole Benfiki.

- Z czym miałeś największy problem, jak przyjechałeś do Portugalii?

- Klub jest świetnie zorganizowany, o nic nie muszę się martwić. Tu jest trochę inny świat. Duży nacisk kładzie się na zdrowie zawodnika, fizjoterapię, dietę, kilka osób jest odpowiedzialnych tylko za to. Problem? Spodziewałem się, że trochę łatwiej będę się dogadywał. Niestety, niewiele osób mówi po angielsku.

- A jak z twoim portugalskim? Sam słyszałem, że przy zakupach w sklepie sobie radzisz.

- (śmiech) Jestem samoukiem, znam zaledwie kilka podstawowych zwrotów, właśnie, żeby zrobić zakupy czy o coś zapytać. Na razie to trochę "Kali chcieć jeść", ale za kilka dni zaczynam intensywną naukę. Muszę nauczyć się portugalskiego!

- Kuchni portugalskiej już zasmakowałeś?

- O tak! Kucharz w ośrodku treningowym rozpieszcza nasze podniebienia. Ostatnio zachwycam się ośmiornicami. Są pyszne! Generalnie lubię ryby i owoce morza, więc jedzenie mi odpowiada.

Cristiano Ronaldo w DZIWNEJ reklamie. Co on wyprawia? [WIDEO]

- Wędkę do Portugalii zabrałeś?

- Niestety nie, choć uwielbiam łowić ryby. Ale za miesiąc przyjeżdża brat i na pewno weźmie wędki i po treningu skoczymy nad jezioro.

- Na portugalskie dziewczyny też skoczycie…?

- Sam widzisz, są piękne (śmiech). Jest na kim tu oko zawiesić.

ZAPISZ SIĘ: Codzienne wiadomości Gwizdek24.pl na e-mail

Najnowsze