Wielka koszykarska impreza w Polsce? Związek chce na to wyłożyć grube miliony

2019-09-16 12:13 MD
Mateusz Ponitka, reprezentacja Polski, koszykówka
Autor: East News Mateusz Ponitka w ataku reprezentacji Polski

Znakomita postawa koszykarskiej reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w Chinach sprawiła, że o tym sporcie zrobiło się nad Wisłą bardzo głośno. Dzięki dobrej grze w Państwie Środka, Polacy w czerwcu przyszłego roku wezmą udział w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Jak informuje "Przegląd Sportowy", PZKosz zamierza zabiegać o organizację tej imprezy w Polsce - a to znacznie kosztuje.

Pozostają tylko 4 wolne miejsce na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w stolicy Japonii. Będą rywalizowały o nie aż 24 zespoły w czterech turniejach, zatem konkurencja wydaje się ogromna. 16 drużyn już pewnych wystartowania w kwalifikacjach to: Portoryko, Dominikana, Nowa Zelandia, Tunezja, Kanada, Niemcy, Turcja, Wenezuela, Grecja, Włochy, Brazylia, Rosja, Czechy, Serbia, Litwa oraz właśnie Polska.

Do tego grona dołączy jeszcze 8 ekip na podstawie rankingu opublikowanego przez FIBA po zakończonych mistrzostwach świata.

Sekretarz generalny FIBA, Andreas Zagklis, w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" zdradził, że organizacja na pewno nie przeprowadzi wszystkich czterech turniejów na jednym kontynencie. W Europie będą mogły się odbyć zatem maksymalnie trzy. Walka o miejsce w IO na własnym parkiecie z pewnością sprzyjałaby gospodarzom, ale by uzyskać taki przywilej, trzeba słono zapłacić. Taka przyjemność ma kosztować około 1,5 mln euro, a standard opiewać na podobny poziom co podczas mundialu.

– Zamierzamy starać się o rolę gospodarza - zapewnił "Przegląd Sportowy" prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz.

Wyzwanie, przed jakim stoją w tym względzie polscy działacze, jest ogromne. Raz, że trzeba uzyskać odpowiednie środki finansowe, o co decydenci zamierzą wystąpić do Ministerstwa Sportu. A dwa, że trzeba pokonać znaczną konkurencję w wyścigu o miano gospodarza turnieju kwalifikacyjnego, w tym także Serbię czy Litwę, a więc prawdziwe koszykarskie potęgi.