ME siatkarzy. Marcin Komenda dostał w twarz. „Czułem się jak bokser po ciosie” [WIDEO]

2019-09-17 19:50 Marek Żochowski, Amsterdam
Marcin Komenda, reprezentacja Polski
Autor: Cyfra Sport Marcin Komenda

To był chyba najbardziej emocjonujący moment wyjątkowo nudnego i jednostronnego meczu. W czasie spotkania Polaków z Czarnogórcami w spotkaniu grupy D mistrzostw Europy siatkarzy nasz rozgrywający Marcin Komenda został uderzony piłką w twarz po mocnym ataku rywala. Przez dobrą chwilę leżał na parkiecie jak bokser po ciosie. I jak się okazało – właśnie tak się czuł.

Komenda po kilkunastu sekundach podniósł się i był gotowy do gry. Wciąż jednak odczuwał skutki trafienia. A trener Vital Heynen w strefie rozmów z siatkarzami żartował nawet: – Nie macie go co pytać, on po tym ciosie i tak nic nie pamięta... Co na to sam siatkarz? – Nie była to przyjemna sytuacja, przyznam, że bolało. Chyba mnie przeciwnicy nie lubią, bo zdarzyło się to kolejny raz, a może po prostu źle się ustawiam? Nigdy nie trenowałem boksu, ale czułem się jak bokser po potężnym ciosie, nie dziwię się, że czasami pięściarze przez dziesięć sekund sami się nie podnoszą. Mimo że byłem oszołomiony, słyszałem wsparcie Polaków z trybun. Choć bolało, stwierdziłem, że trzeba jak najszybciej wstać, bo przecież kibice czekają – opowiadał nasz rozgrywający, który nie ukrywał, że zachowanie koncentracji przez całe spotkanie, w którym rozbija się konkurentów, jest niezwykle trudne.

– Na pewno kontrolowaliśmy wynik, chociaż po dwóch wygranych odsłonach pojawiła się lekka dekoncentracja w trzeciej partii, ale wróciliśmy w dobrym momencie do swojej gry i nie pozwoliliśmy rywalom na wiele. Trzeba przyznać, że po dwóch setach, w których łatwo się zwycięża, nie jest prosto doprowadzić do podobnej sytuacji w kolejnej partii. Nie lekceważyliśmy Czarnogórców w żadnym wypadku, ja na przykład nie chciałbym, by silniejszy rywal pokazywał lekceważenie wobec mnie. Z szacunku dla nich staraliśmy się grać cały czas na maksimum – stwierdził Komenda.

Nasz rezerwowy rozgrywający po raz pierwszy w ME wystąpił w pełnym wymiarze. – Cieszę się, że trener dał mi szansę dotknąć boiska, rozegrać trochę piłek i poczuć te mistrzostwa. Wygraliśmy 3:0, większość dostała okazję gry, a niezależnie kto gra, nasz poziom jest wysoki – podkreśla.