Po tragedii w Rajdzie Dakar Maciej Giemza z Orlen Teamu zapowiada: Pojedziemy dla Paulo

2020-01-13 13:04 Marek Żochowski, Arabia Saudyjska
Rajd Dakar 2020, Kuba Przygoński, Maciej Giemza, Orlen Team
Autor: Marek Żochowski Motocyklista Orlen Teamu Maciej Giemza (z prawej) w rozmowie z Kubą Przygońskim

W niedzielę Rajdem Dakar wstrząsnęła tragiczna wiadomość. Śmiertelny wypadek miał Paulo Goncalves, portugalski motocyklista, który zginął zmasakrowany własnym pojazdem. Dzień później etap motocyklowy odwołano, dlatego zawodnicy Orlen teamu, Maciej Giemza (motocykle), i Kamil Wiśniewski (quady) odpoczywali. Nie mogli jednak przestać myśleć o tragedii.

Według informacji podawanych wśród zawodników, Goncalves w momencie wypadku jechał ponad 150 km na godzinę. Wpadł w zagłębienie w trasie, którego w porę nie dostrzegł. Jak opowiadali potem świadkowie reanimacji, nie było szans na uratowanie życia Portugalczyka, obrażenia głowy i tułowia były zbyt rozległe, motor go wręcz zmasakrował. W niedzielny wieczór w obozie zawodników uczczono pamięć doświadczonego dakarowca minutą ciszy, a poniedziałkowe jazdy motocyklistów i quadowców odwołano.

– To dobra decyzja – skomentował Giemza. – Da nam to odpocząć, nawet nie tyle fizycznie, co psychicznie po tej ciężkiej sytuacji. Ściganie zacznę od nowa we wtorek, cztery ważne dni przede mną. Jestem na dziewiętnastej pozycji i mam nadzieję, że w okolicach tego miejsca będę się kręcił i skończę rajd.

Giemza akurat przejeżdżał, gdy do Goncalvesa dotarła helikopterem pomoc medyczna i była prowadzona reanimacja. Po poniedziałkowej tragedii nie był specjalnie skory do rozmów, przybity próbował dojść do siebie.– Trudno się pozbierać, ale mamy świadomość tego, że ten rajd już do samej mety jedziemy dla Paulo – zadeklarował motocyklista Orlen Teamu w rozmowie z „SE”.