Erwina Ryś Ferens dziękuje za wsparcie w chorobie. Czeka teraz na cud

Erwina Ryś-Ferens
Autor: Sebastian Wolny

Przez lata była królową polskich sportów zimowych. Od kilku miesięcy Erwina Ryś-Ferens (65 l.) zmaga się z chorobą, która odebrała jej władzę w nogach. Na szczęście ma wsparcie nie tylko ze strony bliskich, ale także ze strony kibiców, którzy pamiętają jej sukcesy na lodowym torze.

Rak kości i jego leczenie spowodowały neuropatię dolnych kończyn. Trzykrotna medalistka mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim nie poddaje się jednak. A dzięki trwającej nadal zbiórce pieniędzy (portal zrzutka.pl) ma zapewnioną stałą opiekę, zaś jej mieszkanie przebudowywane jest pod kątem potrzeb osoby niepełnosprawnej.

- Mój stan nie zmienia się. Nogi odmawiają posłuszeństwa. Spędzam czas głównie w pozycji leżącej. Gdy siedzę dłużej na wózku, po pewnym czasie nogi zaczynają puchnąć. Lekarze nie mówią o rokowaniu poprawy - wyjawia była panczenistka w rozmowie z „Super Expressem”. - Regularnie przechodzę jednak rehabilitację w domu. Wykonuję medytację. Mam też całodobową opiekę. I liczę na cud.

Dzięki ofiarności darczyńców można było zakupić specjalistyczne łóżko dla byłej mistrzyni, odpowiednio wyposażyć łazienkę, wykonać przed domem podjazdy dla wózka.

- Bardzo wszystkim dziękuję - mówi z wdzięcznością pani Erwina. - Bez tej zrzutki nie byłoby prawie nic. Opiekunka przez całą dobę to trzy tysiące miesięcznie, do tego suplementy diety, witaminy… Doceniam też wsparcie od PKOl i Towarzystwa Olimpijczyków Polskich. Tylko nie mogę się doczekać odpowiedzi od premiera, do którego zwróciłam się o przyznanie specjalnego świadczenia, jakie otrzymują na przykład Tomasz Gollob czy Józef Łuszczek.

Była mistrzyni panczenów zupełnie inaczej patrzy dzisiaj na swoją sportową karierę.

- Gdyby cofnąć czas, zrezygnowałabym ze sportu - przyznaje. - Były sukcesy, to pięknie. Ale katowałam organizm, brałam na siebie zbyt duże obciążenia. Za komuny nie było odpowiedniej suplementacji żywienia. Kostka cukru do ust i - dalej - sto kilometrów na rowerze. Liczyła się wtedy tylko praca i praca. Do tego stres. Brakowało kogoś bliskiego. Brakowało psychoterapii. Dzisiaj jestem uzależniona od innych, brakuje mi wolności. I czekam na cud.

Adres internetowy zbiórki dla potrzeb Erwiny Ryś-Ferens: https://zrzutka.pl/4e3w3b

6/08/2020     Mistrzyni panczenów Erwina Rys-Ferens dotknięta ciężką chorobą. Nogi odmówiły posłuszeństwahttps://sport.se.pl/sporty-zimowe/mistrzyni-panczenow-erwina-rys-ferens-dotknieta-ciezka-choroba-nogi-odmowily-posluszenstwa-aa-KZnp-VzEE-FV72.html?preview=/HRCVrLokrv1w4zJrb3Eb9/pnAZQZMsK6t3AF8VhAiU%3D

Najnowsze