Słynnego koszykarza NBA zaatakował koronawirus. „To było straszne”

2020-07-03 7:59 Marek Żochowski
Patrick Ewing trener
Autor: AP

– Nieważne jak silny się czujesz, to jest jak tlenek węgla: bezwonne i bezsmakowe, a może zabić. Ja też przestrzegałem zaleceń, a mimo to zachorowałem – ostrzega Patrick Ewing, 57-letni dzisiaj gwiazdor NBA, w latach 90. członek legendarnego Dream Teamu gwiazd, który zrobił furorę na igrzyskach w Barcelonie w 1992 r. Popularny „King Kong” zachorował na koronawirusa i ostro przechodził chorobę COVID-19.

– To było straszne, ale czuję się lepiej – przyznaje były doskonały środkowy ligi zawodowej. Ewing poczuł się gorzej w maju. Najpierw sądził, że to zwykłe przeziębienie lub grypa, później dwukrotnie trafiał do szpitala. Po zaostrzeniu objawów choroby miał trudności z oddychaniem. – Nieważne jak silny się czujesz, to jest jak tlenek węgla: bezwonne i bezsmakowe, a może zabić. Ja też przestrzegałem zaleceń, a mimo to zachorowałem – ostrzega dzisiaj Ewing, obecnie pracujący jako szkoleniowiec uczelni Georgetown.

Super Sport 30 VI - B

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

– To dlatego chcę, żeby mój przekaz dotarł do wszystkich. Zakładałem maskę, przestrzegałem dystansowania społecznego. Robiłem wszystko, co trzeba, a jednak złapałem koronawirusa – zauważa była gwiazda NBA.

Najnowsze