Kornelia Lesiewicz to nowa twarz sztafety 4x400 m. Marzy by zostać „Aniołkiem”

Kornelia Lesiewicz
Autor: Paweł Skraba

Kornelia Lesiewicz (rocznik 2003) przebojem wdarła się do świata seniorskiej lekkiej atletyki. Latem pobiła 46-letni rekord Polski kadetów (do lat 17) w biegu na 400 metrów. W trakcie trwającego sezonu halowego bije kolejne rekordy, a podczas halowych mistrzostw Polski seniorów zdobyła srebrny medal, ustępując tylko Justynie Święty-Ersetić. I pobiła rekord kraju juniorów (do lat 19).

Trener Sebastian Papuga odkrył ją na zawodach w biegach przełajowych.

- Biegać w hali uczyłam się z YouTube, a trochę podpowiadały mi starsze dziewczyny. Cieszę się, że w moim bodaj czwartym biegu w hali udało się uzyskać taki wynik. Śmiałyśmy się, że Justyna była moim „zającem”. Jej zasługa w tym sukcesie jest ogromna - mówiła szczęśliwa rekordzistka, w której coraz więcej osób widzi następczynię mistrzyni Europy 2018. - To dla mnie ogromne wyróżnienie. Ciężko trenuję po to, aby móc biegać tak wspaniale jak Justyna Święty-Ersetic. Ale lubię podpatrywać też Anię Kiełbasińską. Imponuje mi jej wewnętrzny spokój i umiejętność opanowania emocji. chciałabym kiedyś osiągnąć taką harmonię.

Dzięki swojej determinacji i wynikom Kornelia wywalczyła prawo startu na halowych mistrzostwach Europy, które dzisiaj rozpoczynają się w Toruniu. Być może wejdzie w skład znakomitej sztafety 4x400 metrów. Bo tak szybko jak Kornelia nie biegał w tym wieku żaden z „Aniołków Matusińskiego”.

- Dołączenie do „Aniołków” to moje marzenie, choć na razie kosmosem jest już to, że mam szansę jeździć z dziewczynami na duże imprezy. Wszystkie są bardzo miłe, naprawdę fajnie mnie przyjęły. Myślę nawet, że trochę mnie polubiły. Napędza mnie to jeszcze bardziej i zrobię wszystko, aby spełniać marzenia. Chcę biegać tak jak one – deklaruje Kornelia.

Halowe mistrzostwa Europy to niejedyne duże wyzwanie przed młodą biegaczką z Gorzowa. W tym roku czeka ją jeszcze matura.

- Chodzę do wymagającej szkoły, nauki jest dużo, a dodatkowo będę pisać rozszerzony egzamin z historii i języka polskiego, bo myślałam o studiach na kierunku psychologia lub prawo. Na szczęście od nauczycieli mam ogromne wsparcie, dzięki czemu mogę łączyć naukę z pasją. A wzorem dla mnie, jak łączyć edukację ze sportem, jest Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka - wyznaje Lesiewicz.

Kornelia marzy, aby dobiec do igrzysk olimpijskich. Jeszcze niedawno marzyła o tych w Paryżu 2024, jednak coraz bardziej realny staje się jej start w tym roku w Tokio. Być może pomoże jej tatuaż, który zrobiła sobie na żebrach - „Forever faster” (zawsze szybciej).

- To takie moje motto, którym zamierzam się kierować podczas swojej kariery – wyjaśnia.

Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze