Formuła 1. Kevin Magnussen zapalił się do jazdy [GALERIA]

2016-10-01 11:12

Już pierwszy trening przed niedzielną Grand Prix Malezji Formuły 1 mógł się skończyć tragicznie. Bolid Kevina Magnussena (24 l.), kierowcy stajni Renault, stanął w ogniu. Na szczęście szybko zareagowali mechanicy z gaśnicami, a sam zawodnik też zachował refleks i błyskawicznie wyskoczył z płonącego samochodu.

Auto Duńczyka stało w pit stopie w trakcie pierwszej sesji treningowej i w pewnym momencie doszło do nagłego wycieku paliwa. Kiedy obsługa wpychała bolid do garażu, pojawiły się płomienie. O pożar nie było trudno. Mimo że incydent wydarzył się przed południem, powietrze miało 34 stopnie, a temperatura toru dochodziła do 60 kresek.

Magnussen wyszedł z wypadku bez szwanku. Zareagował tak jak powinien, czyli natychmiast odpiął kierownicę i przy pomocy mechanika szybko wydobył się z ciasnego kokpitu.

Serwismeni wydobyli gaśnice i zdusili największe płomienie, ale paliwo wciąż wydobywało się z karoserii i ogień nie chciał gasnąć. Trzeba było wypompować całą benzynę, jednocześnie cały czas używając gaśnic pianowych.

- Spodziewałem się, że na torze Sepang będzie gorąco, ale że aż tak, to nie. Od razu usłyszałem przez radio komendę, by wyskakiwać z bolidu i dwa razy nie trzeba mi było tego powtarzać - opowiadał Magnussen.

Najnowsze